expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

piątek, 25 października 2013

Jesienny cwaniak korzenny

































Smoothie można tłumaczyć różnie, ale do tego wytworu idealnie pasuje właśnie cwaniak. :)
Jestem nim zachwycona, na pewno więc nie będzie to ostatni taki wymysł tej jesieni.


Składniki podane na około 4 porcje.

Jak to koktajl - nic prostszego.
Dynię zapiekamy do miękkości w piekarniku (w około 180 stopniach, pokrojoną na części).
Banany oraz kaki obieramy i kroimy na cząstki.
Z zapieczonej dyni wydrążamy miąższ i razem z kaki i bananem wrzucamy do blendera.
Imbir ścieramy na tarce o małych oczkach do uzyskania ilości łyżeczki od herbaty.
Wrzucamy go razem z połową łyżeczki cynamonu oraz kardamonu do owoców.
Wszystko zalewamy mlekiem i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji.
Prawdziwie jesienny rarytas. :)















piątek, 4 października 2013

Proste wytrawne rogaliki drożdżowe z konfiturą wiśniową
































Muszę przyznać, że ciasto drożdżowe udało mi się zepsuć tylko jeden raz i to przez drożdże instant.
Niestety. Ostatnio ganiałam za świeżymy przez dwa osiedla i... nic.
Trochę mnie to rozdrażniło, bo już nastawiłam się na pieczenie drożdżowych rogalików i zmusiłam się do użycia kolejny raz tych suszonych.
Tym razem się udało. ;)
Miałam ochotę na coś słodkiego - niesłodkiego i takie też są moje rogaliki.



+ żółtko z łyżką mleka, do posmarowania rogalików przed pieczeniem

 Pół kostki margaryny rozpuszczamy i pozostawiamy do ostygnięcia.
Mąkę przesiewamy do miski. Wbijamy do niej jajka w temperaturze pokojowej i wsypujemy drożdże.
Mleko podgrzewamy tak, by było letnie i również wlewamy je do ciasta, zaś zaraz po nim dodajemy wystudzoną margarynę.
Jeśli z jakiegoś powodu ciasto jest zbyt rzadkie, należy podsypać je jeszcze mąką.
Całość wyrabiamy przez przynajmniej kilka minut, by nie kleiło się do rąk.
Jeśli nie mamy pewności, czy ciasto już jest gotowe do wyrastania, łatwo sprawdzić to, nacinając je.
Jeśli pojawiły się pęcherzyki powietrza, można odstawiać przykryte ściereczką do podwojenia objętości.
Drugim sposobem jest lekkie "wciśnięcie" palcem w ciasto.
Jeśli wraca ono do poprzedniego kształtu; odskakuje, znaczy, że jest już dobrze. :)
Po wyrośnięciu, ciasto dzielimy na dwie części i po kolei każdą rozwałkowujemy na grubość około 3 milimetrów.
W zależności od tego, jakiej wielkości chcemy mieć rogale, takie koło (np. od talerza) wykrawamy z rozwałkowanego ciasta, z którego z kolei tworzymy trójkąty.
Na każdy nakładamy odpowiednią (raczej niezbyt dużo, by nie uciekła) ilość konfitury (u mnie wiśniowa z krakowskiego kredensu - przepyszna, bo niesłodka) i zawijamy je zaczynając od zewnętrznej, szerszej strony.
Odstawiamy je ułożone na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, jeszcze na około pół godziny do ponownego podrośnięcia.
Gotowe rogaliki smarujemy żółtkiem roztrzepanym z mlekiem i pieczemy w 180 stopniach przez około 15-20 minut (chyba, że zrobiliśmy duże, wtedy do pół godziny, aż będą wydawały "pusty dźwięk od spodu) na środku piekarnika .

Najlepsze na jesienne wieczory do ciepłego mleka.
Na poprawę humoru. :)

czwartek, 3 października 2013

Dyniowe kluski kładzione na mleku - pierwszorzędne jesienne śniadanie







































Pożywne, zdrowe i łatwe śniadanie.
Rzadko zdarza mi się coś tak udanego na dzień dobry. ;)

  • 800g miąższu dyni
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • mleko
  • szczypta mielonego kardamonu





Miąższ dyni tarkujemy na małych oczkach.
Jest to dość uciążliwe, ze względu na to, że dynię nie za bardzo da się obrać.
Ja traktuję ją więc sposobem - kroję ją na małe kawałki i ścieram każdy do momentu natrafienia na skórę i ten patent zawsze się sprawdza. ;)
Startą dynię przekładamy na lnianą ściereczkę i dokładnie odciskamy sok.
Odsączoną przekładamy do miski. Dodajemy jajko, szczyptę soli oraz kardamonu i mąkę.
Dobrze mieszamy. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie (powinno dać się dobrze formować, ale nie być ścisłe) można podsypać je większą ilością mąki.
Mleko zagotowujemy w garnuszku. Jego ilość powinna być odpowiednia do tego, jaką ilość klusków na raz będziemy gotować i ilu ludzi będzie danie konsumować. :)
Na tę ilość przygotowanego ciasta, potrzebny będzie przynajmniej 1 litr.
Do wrzącego mleka łyżką wkładamy kluski odpowiadającej nam wielkości i gotujemy do momentu wypłynięcia na powierzchnię, czyli od 5 dla małych do nawet 10 minut dla tych większych.
Można również ugotować je na wodzie i podawać z konfiturami i/lub śmietaną.
Smacznego! :)


środa, 2 października 2013

Pierś kurczaka w sosie z kardamonem


































Uwielbiam kardamon, ale na długo o nim zapomniałam.
Najczęściej... i właściwie głównie, używałam go do rosołu.
Przez to zrodziła się myśl o wykorzystaniu go do innego  dania z drobiu i voila!
Pycha. :)


+ olej do smażenia
Pierś kroimy w niezbyt dużą, równą kostkę. Wrzucamy ją na rozgrzany tłuszcz i posypujemy z wierzchu równomiernie solą oraz pieprzem. Mieszamy, lekko podsmażamy i jeszcze raz czynimy to samo.
Podsmażone mięso zalewamy wodą tak, by przykryła mięso z około 2 centymetrową nadwyżką.
Dodajemy sos sojowy oraz kardamon.
Wszystko razem mieszamy, zamykamy patelnię i dusimy mięso do miękkości.
Podczas duszenia należy zważać, by cały sos nie wyparował i uzupełniać płyn na bieżąco.
Gdy mięso jest już prawie dobre, dodajemy na patelnię pokrojonego w plasterki pora, starte na dużych oczkach marchwie oraz ziołowy koncentrat pomidorowy.
Razem dokładnie mieszamy, ewentualnie doprawiamy solą oraz pieprzem i dusimy na niewielkim ogniu jeszcze kilka minut pod przykryciem.
Kardamon w tym daniu jest wyczuwalny dość dobrze.
Degustator stwierdził, że posiada ono swojego rodzaju "drugie dno smakowe", a ja jestem podobnego zdania.
Najlepiej smakuje oczywiście z ryżem, jednak dla fanów tradycyjnego jedzenia również powinien posmakować podany, jak gulasz z tłuczonymi ziemniakami.
:)



.