expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Pizza z kabanosem z kamienia granitowego - test, porównanie z szamotem, rezenzja

























Na kamieniu piekę już od kilku miesięcy i nie wyobrażam sobie pizzy, czy chleba pieczonego inaczej.
Wiele można mówić - że piekarniki w nowej technologii pieką już bardzo dobrze, że wystarczy odpowiednia temperatura etc.
Ja się zupełnie nie zgadzam. Prawdopodobnie dlatego, że mój piekarnik ma dobrze ponad 15 lat i wcale dobrze nie piecze.
Po drugie, piekłam w różnych urządzeniach tak pizzę, jak i pieczywo i kamień przy nowoczesnym sprzęcie wciąż wygrywa.
Do tej pory używałam tego szamotowego.
Od początku kilkakrotnie uczulano mnie, że kamienie z tego materiału szybko pękają i kiepsko je doczyścić, przy okazji uświadamiając, że granit jest pod wieloma względami o wiele lepszy.
Swój szamot wybrałam ze sklepu Duka za nagrodę w konkursie Tymbark.
Innych produktów tego typu po prostu w tym sklepie nie było, więc nie miałam wyboru, a zależało mi wtedy na kamieniu jakimkolwiek.
Jak to się mówi - darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, więc nie marudziłam. ;)
Niestety, szczerze powiedziawszy część obaw sprawdziła się od razu.
Kamień szamotowy po dwóch użyciach wyglądał już, jakby używany był dobrych kilka lat.
Myć na mokro go nie można...,co jest zrozumiałe, ponieważ kamień ma pochłaniać wodę z ciasta i mogłoby to zepsuć jego działanie.
Pozostaje zeskrobywanie resztek, co nie zawsze do końca się udaje.

Kilka dni temu firma Bakero, zaproponowała mi test granitu.
Nie namyślając się zupełnie, oczywiście się zgodziłam, przede wszystkim z ciekawości.
Efekt widać na zdjęciu, choć fani przypieczonego ciasta mogą się burzyć. ;)
Przejdę więc do właściwej części recenzji mojej nowej kuchennej skały.


  • tak szamotu, jak granitu nie można myć detergentami i wodą, by nie zepsuć jego działania.

Dużo łatwiej pozbyć się resztek po pieczeniu z tego drugiego, nawet jeśli wycieknie na niego ser.
Skrobiąc jego powierzchnię trudniej go uszkodzić.


  •  granit o wiele dłużej utrzymuje ciepło (nawet po 2h od pieczenia wciąż był bardzo ciepły), pieczenie więc na nim kilku pizz pod rząd nie wymaga dogrzewania kamienia, jak musiałam robić to w przypadku szamotu



  •  wielkim plusem jest jego prostokątny kształt; pozwala na pieczenie dużych ciast lub kilku mniejszych, tak okrągłych, jak kanciastych. Mój kamień szamotowy jest okrągły i nieduży (33cm średnicy), przez co manewry, np.  pizzowe są o wiele bardziej ograniczone



  • w odróżnieniu od szamotu, granit jest bardzo ciężki

Jednak w tym wypadku na mój gust, ciężar kamienia świadczy o jego stabilności oraz wytrzymałości.
Szamot w przeciwieństwie do granitu dużo łatwiej naruszyć, czy w ogóle zbić.
Minus jednak oczywiście jest - dużo trudniej wyjąć go z piekarnika i może wyginać kratkę (wtedy należy używać go na dnie pieca).


  • granit jest polerowany, co na początku dawało wrażenie, że gorzej wchłania wilgoć

Najpierw upiekłam pizzę na stronie polerowanej, po czym na szorstkiej tego samego kamienia.
Nie było żadnej różnicy, a kamień wodę wchłania identycznie i w takim samym czasie, jak szamot


  • producent, firma Bakero sugeruje nagrzewanie granitu przynajmniej 20 minut (instrukcja tutaj: allegro).
Uważam, że to stanowczo za mało, więc nagrzewałam go tyle, co szamot (godzinę) i potrzebował tyle samo czasu, co wcześniej na upieczenie pizzy do mojej ulubionej chrupkości (7 minut)


  • ceny obydwu produktów są porównywalne, tutaj nie mam faworyta



  • na plus granitu wypada również element estetyczny
Jeśli komuś znudzi się wreszcie pieczenie na nim (w co wątpię ;) ), z powodzeniem może służyć za podstawkę lub "deskę" do krojenia, bo po prostu ładnie wygląda.

Podsumowując - Nie używałam prostokątnego kamienia szamotowego i granit w tym kształcie mógł wygrać przez względy praktyczne.
Przy użytkowaniu sprawia on jednak dużo mniej kłopotów, nawet pomimo swojej wagi, więc nie odczuwam wyrzutów sumienia. :)
Jeśli miałabym polecić, który wybrać... musiałabym się mocno zastanowić.
To chyba kwestia indywidualna, ponieważ większej różnicy w jakości pieczenia nie dało się zauważyć.
Jeśli komuś nie przeszkadzają dodatkowe kilogramy do dźwigania, na pewno granit wypada lepiej na płaszczyźnie higienicznej.

Granitowe kamienie firmy Bakero są bardzo ładnie wycięte i wypolerowane na rogach.
Dostępne są w kilku kolorach na stronie sprzedawcy: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=2753216


PRZEPIS NA PIZZĘ ZE ZDJĘCIA
(2 małe)

ciasto:

  • 200g mąki pszennej t. 400
  • 15g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka glukozy 
  • ok. 80ml letniego mleka wymieszanego z wodą pół na pół
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • na czubku łyżeczki soli morskiej


sos:

  • puszka pomidorów w zalewie
  • przyprawy kuchni włoskiej
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 ząbek czosnku
  • pół łyżeczki soli morskiej
  • świeżo mielony pieprz czarny


dodatki:

  • 4 małe kabanosy tarczyński
  • czerwona papryka
  • cebula
  • żółty ser/ wiórki mozzarelli
  • pomidor



Mąkę przesiewamy do miski.
Drożdże rozcieramy z glukozą i wlewamy do mąki.
Dodajemy oliwę i mieszamy.
Powoli dolewamy letnie mleko, dodajemy sól i zagniatamy do momentu, aż ciasto będzie dość luźne, ale sprężyste.
Wyrobione ciasto odkładamy do miski wysypanej mąką, przykrywamy ją ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ok. godzina).
W tym czasie do zimnego piekarnika wstawiamy kamień i ustawiamy najwyższą możliwą temperaturę.
Nagrzewamy kamień przez cały czas, gdy ciasto rośnie.

Również w tym czasie pomidory z puszki przekładamy do miski i miksujemy na gładko.
Dodajemy 3 łyżeczki włoskich ziół, sól oraz pieprz i zmiażdżony czosnek.
Wszystko dobrze razem mieszamy.

Kabanosy kroimy w małe cząstki.
Ser ścieramy na tarce, cebulę kroimy w krążki.
Paprykę kroimy w małą kostkę, pomidora w cienkie plastry.

Gdy ciasto wyrośnie dzielimy je na połowę.
Rozciągamy dobrze w rękach i jeśli potrzeba, używając wałka tworzymy cienkie, a miarę okrągłe placki.

Na desce do krojenia lub specjalnej łopatce wysypujemy sporą ilość mąki.
Na nią kładziemy pojedynczo placki pizzy.
Każdy smarujemy sosem pomidorowym, następnie układamy starty ser w ulubionej ilości.
W następnej kolejności dodajemy cebulę, paprykę, kabanosy oraz pomidora.

Gotową pizzę, posuwistym ruchem "zrzucamy" z deski na gorący kamień.
Pieczemy do uzyskania odpowiedniej chrupkości.
Ciasto powinno swobodnie odchodzić od kamienia.
Za pomocą łopatki zdejmujemy pizzę i podajemy gorącą na talerzu. <3

niedziela, 5 stycznia 2014

Pizza z kamienia po raz pierwszy


Zaraz po trzymaniu nowiuśkiego, wymarzonego kamienia, zabrałam się do zagniatania ciasta.
Muszę przyznać, że nie przypuszczałam, że po upieczeniu na nim pizzy będzie taka różnica w smaku.
Przede wszystkim, już gdy ciasto rośnie, kamień się nagrzewa, dzięki temu po ułożeniu na niej składników samo pieczenie zajmuje 5 minut!
Ciasto jest chrupiące, wręcz dla mnie idealne.
Zrobiłam tylko jeden błąd - ulepiłam zbyt duży placek, który przy nakładaniu na kamień okazał się być większy od niego... dlatego nieco się zniekształcił.
Nauczona doświadczeniem, następnym razem zrobię dwie mniejsze pizze i poeksperymentuję z zawijaniem sera w rogi. :)

CIASTO:

  • 250g mąki pszennej  t. 450
  • 15g świeżych drożdży
  • 2 łyżki oleju
  • 130ml mleka wymieszanego z wodą
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki cukru do roztarcia z drożdżami


SOS:

  • sok pomidorowy/przecier z kartonika/pomidory z puszki
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego z ziołami
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 dymka
  • bazylia, oregano, pieprz cayenne, sól
  • 2 łyżki oleju


FARSZ:


  • domowa szynka wędzona
  • ananas
  • cebula
  • kukurydza z puszki
  • ser
  • suszone pomidory















1.

Przygotowujemy ciasto.
Mąkę przesiewamy do miski, robimy w niej zagłębienie.
Wlewamy do niego letnie mleko z wodą oraz olej.
Drożdże rozcieramy z cukrem i również wlewamy je do mąki.
Wsypujemy sól i zagniatamy gładkie ciasto.
Przy wlewaniu mleka warto zachować ostrożność.
Szklanki bywają różnej wielkości i zawsze podkreślam, by nie zapędzać się z wlewaniem dokładnej ilości z przepisu, by ciasto nie wyszło zbyt rzadkie.
Powinno być miękkie i sprężyste, nie przyklejać się do rąk.
Wyrobione ciasto odstawiamy, w misce przykrytej ściereczką, w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

2.
W tym czasie kamień wstawiamy na kratce na przedostatni poziom piekarnika, a ten rozgrzewamy przez 40 minut w najwyższej temperaturze, jaka jest możliwa (zwykle 270 stopni).

Robimy sos, którym będziemy smarować spód pizzy.
Na patelnię lub do rondelka wrzucamy dwie łyżki masła.
Wrzucamy do niego posiekaną cebulkę i szklimy ją.
Dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek.
Podsmażamy kilka chwil, jednak niezbyt długo.
Zwiększamy temperaturę na patelni  i dokładamy koncentrat pomidorowy.
Zasmażamy wszystko razem kilka chwil dobrze mieszając.
Wlewamy sok pomidorowy lub przecier.
Niezbyt dużo, około pół, do 3/4 szklanki. Jeśli korzystamy z pomidorów z puszki, najlepiej wcześniej je zmiksować.
Dodajemy zioła według uznania.
Ja zawsze daję dużo suszonej bazylii, mniej oregano i sporo pieprzu cayenne.
Doprawiamy sos, by był odpowiednio słony.
Przesmażamy go do momentu, aż nieco zgęstnieje.

Wędlinę i suszone pomidory kroimy małą kostkę, kukurydzę i ananasa odsądzamy na sitku.
Cebule kroimy w niezbyt grube plastry lub półplastry/ piórka.

3.

Gdy ciasto podwoiło objętość rozwałkowujemy je na kształt koła, najlepiej na łopacie piekarniczej.
Ponieważ takiej nie mam, świetnie sprawdziła się mata sylikonowa.
Błędem było duże ciasto, nie samo wykorzystanie maty, z której odrobinę zjechała mi cała pizza. ;)
W ostatecznym rozrachunku jednak wszystko poszło dobrze.

Rozwałkowujemy ciasto na macie lub łopacie i smarujemy je sosem, pozostawiając ok. 2 centymetrów wolnego miejsca.

Układamy składniki, nie przesadzając jednak z ilością.
Na koniec posypujemy pizzę tartym serem i przenosimy ją delikatnie na gorący kamień.
Zamykamy piekarnik i pieczemy do zrumienienia brzegów, około 5-6 minut.
Wyjmujemy pizzę z pieca i zjadamy ze smakiem! :)

.