expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

piątek, 4 lipca 2014

Pierś kurczaka z curry, zapiekana z porem




























Fantastyczny, szybki i smaczny obiad!
Pierś kurczaka zawsze smakuje świetnie, a w tym zestawieniu jest dość wyjątkowa i niecodzienna... , chyba, że każdego dnia używacie curry. ;)
U mnie ta przyprawa gości rzadko, a jednak zawsze nam smakuje.


  • 700g filetu z piersi kurczaka
  • 1 duży por
  • 1 kubek (330ml) słodkiej śmietanki 30%
  • kawałek żółtego sera


MARYNATA:

  • 2 łyżki przyprawy curry
  • sok z połowy średniej cytryny
  • 4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól morska i czarny pieprz świeżo mielone
  • szczypta kardamonu mielonego
  • 1 łyżka słodkiej papryki w proszku
  • szczypta pieprzu cayenne



Piersi przepłukujemy pod bieżącą wodą i osuszamy.
Kroimy je w niezbyt drobną kostkę i odkładamy do miski.
Oprószamy mięso dobrze solą oraz pieprzem  każdej strony i mieszamy, by każdy kawałek został przyprawiony.
Składniki marynaty poza solą i pieprzem łączymy ze sobą i zalewamy nią posolone mięso.
Gotowe pozostawiamy w temperaturze pokojowej na około godzinę.

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (góra i dół).

Pora myjemy i kroimy w grubsze talarki.
Gdy mięso odstoi godzinę, do miski z nim wlewamy kubek śmietany i wrzucamy pokrojonego pora.
Wszystko razem delikatnie należy przemieszać.
Potrawę przekładamy do naczynia do zapiekania, a na jej wierzchu układamy cienkie plastry sera.
Naczynie wstawiamy na środek nagrzanego piekarnika i zapiekamy mięso przez około 40 minut.
Podajemy z ryżem, frytkami..., czy czym nam się też podoba.
Muszę przyznać, że po prostu ze wszystkim smakuje świetnie. :)

Smacznego!

czwartek, 3 lipca 2014

AKCJA JESTEM BLOGEREM portalu zblogowani.pl

Kim jesteś? JESTEŚ BLOGEREM!

Bloger to ja.
A ja to Emilia - człowieczek, który nie chce startować w Hell's Kitchen...
Który nie próbuje zawojować kulinarnym światkiem i wynaleźć odtłuszczonej słoniny light...
Nie kolekcjonuje horrendalnych ilości kuchennych sprzętów, wydając na nie horrendalne kwoty...
Kocha swój blog za to, że nie musi spełniać żadnego z powyższych kryteriów, a i tak czuje się spełniona...
Jest sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem...
Stawia sobie ciągle nowe wyzwania, ale w granicach rozsądku!
To skromna osoba, jednak z pasją działająca w swojej dziedzinie.
Osoba kochająca dobre jedzenie, wpadająca od czasu do czasu w maniakalną chęć tworzenia i dzielenia się tym z każdym, z kim się tylko da...

Na co dzień jestem matką, żoną i kucharką.
Tutaj - jestem blogerem kulinarnym!

Bloger - to brzmi dumnie. :)

Studio >Mama i Gniewko< zaprasza na przygotowany specjalnie na tę okazję film!




Blogowanie:
- nie pyta o wiek, ukończone szkoły, doświadczenie, ilość dzieci i znajomości - tutaj dostaniesz się nie składając nawet CV! ;) Dodatkowo sam jesteś sobie szefem, więc kto wie, jakie czeka Cię wynagrodzenie!
- daje nam więcej możliwości, niż inne sposoby, by móc dzielić się swoją pracą
- uczy nas dystansu do siebie i świata, pokonywania przeciwności i podążania za pasją...
- łączenia zwykłej codzienności z podawaniem jej czytelnikom w takiej formie, jaką mamy chęć przedstawić; bloger może być więc niczym tabula rasa
- blogowanie to powód do kreatywnego działania, które nie pozostanie niezauważone
(w internecie działają miliony ludzi, więc i na ciebie na pewno ktoś natrafi! ;) )

I jak to się mówi - szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie, a wolnoć Tomku, w swoim domku.
Bloger może kochać swoich czytelników, bądź mieć ich w nosie.
Może pisać posty co dzień, albo raz na pół roku.
Może przywiązywać się do swojej internetowej działalności, bądź co chwila ją zawieszać.
Może startować w konkursach lub je krytykować.
A najlepszy w tym wszystkim jest fakt, że wszystko "może".
Nic nie musi, a jednak chce.

Właściwie z każdym dniem, dzięki tej akcji, sama lepiej odkrywam, kim jako bloger jestem i wciąż odnajduję w mojej głowie związane z tym tematem inne ciekawostki.
I to kolejny fakt, który opisuje to kim jestem...
:)






zBLOGowani.pl

wtorek, 17 czerwca 2014

Nalewka na rozmarynie


































Długo zbierałam się, żeby wrzucić ten przepis.
Nie byłam do niego przekonana, ale tak to jest, jak ocenia się książkę po okładce. ;)
Odstała sobie miesiąc i już jest pyszna!
Cóż poradzić..., najpewniej następnego miesiąca już nie wytrwa.


  • 20g świeżych gałązek rozmarynu
  • 500ml spirytusu rozcieńczonego do 40% lub czysta wódka
  • połowa średniej cytryny
  • 250g cukru
  • 50g miodu pszczelego
  • 300ml wody


Rozmaryn przepłukujemy i jego gałązki rozdzielamy na nieco mniejsze.
Wrzucamy je do sporego słoja i zalewamy alkoholem.
Odstawiamy pod przykryciem w ciemne miejsce, na około 2 tygodnie.
Po tym czasie nalew przelewamy przez czystą, płócienną ściereczkę i odstawiamy na bok.
Z cukru, wody i miodu robimy syrop, który następnie pozostawiamy do wystygnięcia.
Łączymy go w słoju z rozmarynowym nalewem.
Cytrynę parzymy we wrzątku, po czym ocieramy z jej połowy skórkę oraz wyciskamy sok.
Tak startą skórkę, jak i sok wlewamy do słoja z nalewką.
Całość dobrze mieszamy i tak przygotowany alkohol odstawiamy na przynajmniej miesiąc w chłodne, ciemne miejsce.

Nalewka ma ciekawy, niecodzienny smak.
Jak ktoś dobrze ujął "lepiej się tym nie zważyć", ale lampeczka dla zdrowotności na pewno nie zaszkodzi. :)

piątek, 13 czerwca 2014

Proste roladki schabowe w sosie pomidorowym /pomidorowe inspiracje - mięso


Zgodzę się, że nie goszczą dziś u mnie składniki zbyt wyszukane.
Czy jednak, by danie było wyśmienite musi składać się z ingrediencji z kosmosu?
Czasami warto przeprosić stary (choć wiadomo, że chodzi o świeży.  ;) ), dobry schab i z nim wykombinować coś magicznie prostego, rozpływającego się w ustach.
Często jeden składnik potrafi zawojować smakiem prostej potrawy.
Tutaj, robi to niezastąpiony koncentrat pomidorowy pudliszki i... "tajemnicza" przyprawa... :)


  • 0,5kg świeżego schabu wieprzowego
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku polskiego
  • 50g koncentratu pomidorowego pudliszki
  • 100g żółtego sera
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka rozdrobnionego kuminu rzymskiego
  • 2 pełne kubki bulionu drobiowo-warzywnego (może być z kostki/esencji)
  • kilka plasterków chudego boczku
  • pęczek pietruszki
  • 2 łyżki masła
  • olej rzepakowy
  • sól morska, świeżo mielony pieprz kolorowy


Schab przepłukujemy pod bieżącą wodą i osuszamy.
Kroimy go na kilka plastrów grubości około 1,5 centymetra.
Plastry mięsa rozbijamy tłuczkiem, uważając by ich nie porwać.
Każdy z przygotowanych kotletów oprószamy z obu stron solą oraz pieprzem i odstawiamy do lodówki na przynajmniej godzinę.
Po tym czasie mięso wyjmujemy z lodówki i pozwalamy mu nabrać temperatury pokojowej.
Tworzymy roladki.
Na plasterku mięsa układamy plasterek sera ulubionej grubości oraz boczek.
Całość zawijamy ścisło i odkładamy na bok, zwinięciem do dołu.
Postępujmy tak ze wszystkimi plastrami.
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju rzepakowego i podsmażamy na nim lekko roladki z każdej strony.
Gotowe przekładamy do naczynia do zapiekania.
Gdy mięso czeka w naczyniu, przygotowujemy prosty i pyszny sos i nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki masła z łyżką oleju rzepakowego.
W średniej temperaturze, na patelni podsmażamy pokrojoną w półksiężyce cebulę.
Gdy zmięknie, dorzucamy do niej koncentrat pomidorowy i bardzo dokładni mieszamy.
Kilka chwil podsmażamy wszystko razem.
Do cebuli i koncentratu dolewamy ciepły bulion, przeciśnięty przez praskę czosnek i wszystko razem doprowadzamy do wrzenia.
Na niewielkim ogniu, mieszamy sos, do uzyskania jednolitej konsystencji.
Przyprawiamy go mielonym lub rozdrobnionym w moździerzu kuminem, pieprzem oraz ziołami, ewentualnie odrobiną soli, jeśli wywar nie był słony dostatecznie.
Sos powinien wyjść dość zawiesisty, ale nie gęsty.
Gotowym sosem zalewamy roladki czekające w naczyniu, a na wierzchu układamy kilka plasterków żółtego sera.

Danie wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zapiekamy około 40 minut.
Po tym czasie, gotowe roladki posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy gorące. :)
U nas pałaszowane były z ugotowanym kalafiorem z zasmażką z tartej bułki, ale polecam do nich również kluski śląskie.

Smacznego!






Pudliszki - Pomidorowe inspiracje
.