expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

sobota, 16 listopada 2013

Warmiński Łowczy, czyli nalewka ziołowa





Przepis na tę nalewkę przyszedł do mnie sam.
Nawet nie wiedziałam kiedy, a ustanowiłam proporcje i wstawiłam pyszny nalew.
Zdaję sobie jednak sprawę, że prawdopodobnie mnie, jak i nikomu innemu  nigdy nie uda się odtworzyć receptury tego fantastycznego trunku, jakim jest Jagermeister, toteż proszę o potraktowanie tytułu wpisu z przymrużeniem oka. :)


  • 0,5l spirytusu 50%
  • 250ml przegotowanej wody
  • 220g cukru
  • po łyżeczce rozdrobnionych w moździerzu - kminku, suszonego rozmarynu i majeranku, tymianku, mięty, jałowca, rumianku
  • łyżeczka zmieszanych razem, zmiażdżonych na proszek- cynamonu, kardamonu, goździków i czarnego pieprzu
  • po pół łyżeczki - suszonej bazylii, estragonu, suszonego piołunu, pietruszki i imbiru (również roztartych)
  • zmiażdżona gałązka suszonej lawendy
  • skórka skrojona z połowy cytryny



Jeśli chodzi o mieszaninę kardamonu, goździków i pieprzu oraz cynamonu, ja najpierw przygotowuję większą jej ilość, miażdżąc przyprawy w proporcjach - 10g goździków, 2 nieduże kory cynamonu, 5g ziarenek czarnego pieprzu oraz 2g kardamonu (ziarenek wyciągniętych ze środka łupinek)
Mam to szczęście, że posiadam ogrodowy, wysuszony majeranek, który jest wyjątkowo aromatyczny, to samo zresztą z miętą, piołunem oraz bazylią i tymiankiem. A ma to ogromny wpływ na walory smakowe nalewki.

Wszystkie zioła oraz skórkę cytryny umieszczamy w szklanym naczyniu, po czym zalewamy je spirytusem.
Potrząsamy naczyniem, by składniki się przemieszały i pozostawiamy miksturę na godzinę.
Cukier rozpuszczamy w 250ml wody.
Nalew przelewamy przez bibułę filtracyjną lub gazę wyłożoną watą kosmetyczną, by nie pozostały w niej żadne ziołowe farfocle, po czym łączymy go z syropem cukrowym.
Miksturę dokładnie mieszamy, przelewamy do butelek i żegnamy się z nią na minimum pół  roku, przy czym tak naprawdę powinna odpoczywać i naciągać przez 1,5 roku.
Powinna stać w ciemnym, chłodnym miejscu, najlepiej oczywiście w butelce z ciemnego szkła.
Jest przepyszna...

10 komentarzy:

  1. Czy dobrze rozumię, że składniki "moczymy " w alkoholu tylko godzinę? czy można zostawić na dłużej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nalewka może stać się gorzka, gdy zostawimy zioła na dłużej, a także jej konsystencja stanie się glutowato nieprzyjemna... przerabiałam i nie polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! nastawiłem dzisiaj tę nalewkę, ale zauważyłem że jest ona bardzo ostra w smaku. Nie wiem czy nie przesadziłem z przyprawami, czy po prostu nie odleżana tak smakuje? ile powinienem dać kwiatków lawendy jeśli nie mam całych gałązek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. :) Lawendy można dać około łyżeczki.
      Nalewka jest dość ostra w smaku, jednak dla nas był to tylko plus, może dlatego nie dodałam tego w przepisie. Następnym razem warto dodać mniej piołunu i cynamonu, a będzie delikatniejsza.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź :) Zrobiłem dzisiaj jeszcze jedną na próbę z polowy składników, dałem mniej ogólnie nieco mniej składników, jak wcześniej dawałem po łyżeczce to z lekką górką :P dałem troszeczkę mniej cynamonu, gożdzików, piołunu, a także pieprzu którego nie rozcierałem na proch tylko trochę roztłukłem. Pokusiłem się o małą modyfikację przepisu i dodałem od siebie łyżeczkę anyżu i pół łyżeczki gałki muszkatołowej a także miód zamiast cukru i odrobinę soku z cytryny. Wyszła bardzo delikatna i naprawdę świetna nalewka, taka idealna na jesienne przeziębienia :) Jestem ciekaw jaka będzie po od leżakowaniu. Gratuluje przepisu i pozdrawiam! :D

      Usuń
  4. Czy próbowałaś użyć miodu zamiast cukru?

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłem dokładnie jak w przepisie i wydaje mi się ze jest zbyt pikantna możliwe ze dlatego ze wszystkie zioła mielilem młynkiem do kawy

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pikantność ma wpływ przede wszystkim imbir (no i pieprz, jednak nie jest on w smaku taki ostry).

    Do autora: Nie powiedziałbym, żeby traktować to z przymrużeniem oka. Zrobiłem kilka nalewek bazując na tych proporcjach i smakowały mi bardziej niż oryginalny Jeger (oryginał jest dla mnie zbyt anyżowy, to kwestia gustu, jeżeli ktoś lubi, polecam dodać, w tym przepisie nie występuje).

    No i brązowy cukier, dla mnie kolosalna różnica :)

    OdpowiedzUsuń

.