expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rumunia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rumunia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2014

Kiełbaski z mięsa mielonego na grilla



























Przedstawiam Wam mój przepis na oswojone z niemożliwością zdobycia mieszanego mięsa mielonego, podobne do chorwackich cevapcici, (tutaj: http://bialaglowka.blogspot.com/2013/07/cevapcici-chorwackie-kotleciki-z-grilla.html) mielone kiełbaski grillowe.
Są pysznie korzennie-aromatyczne i cudnie proste w przygotowaniu.
Pyszna sprawa, w sam raz na letnie wypady za miasto, jak również na świeży pomysł na mielonego do obiadu. ;)

  • 500g mielonej łopatki wieprzowej
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 średnia cebula
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne
  • 4 duże ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • pół łyżeczki kolendry 
  • 8 ziaren ziela angielskiego 
  • pół łyżeczki sody 
  • sól, pieprz

Mięso przekładamy do miski.
Czosnek obieramy i ścieramy na drobnej tarce lub przeciskamy przez praskę.
Cebulę drobno siekamy.
Dodajemy ją oraz czosnek do mięsa i dobrze mieszamy.
Kumin podprażamy na suchej patelni do momentu zbrązowienia.
Przekładamy go do moździerza i miażdżymy.
W moździerzu ugniatamy również ziarna ziela angielskiego oraz kolendry.
Gdy każda z przypraw będzie już gotowa, posypujemy nimi mięso, dodajemy również łyżeczkę suszonego tymianku oraz sodę i papryki w proszku.
Na koniec całość doprawiamy według uznania solą oraz pieprzem i dobrze wygniatamy w rękach przez kilka minut.
Wyrobione mięso zawijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.
Około pół godziny przed smażeniem kotlecików-kiełbasek, mięso wyjmujemy z lodówki, by nabrało temperatury pokojowej.
Następnie z małych porcji mięsa formujemy niezbyt duże, owalne kotleciki i układamy je na patelni grillowej.
Grillujemy na niewielkim żarze, aż kiełbaski zaczną puszczać sok, a w środku nie będą surowe.


Podajemy z frytkami lub świeżym pieczywem i sosami (polecam czosnkowy).

Świetna alternatywa dla tradycyjnych kiełbasek. :)
zBLOGowani.pl

środa, 16 kwietnia 2014

Ghiveci - rumuński gulasz warzywny



































Gratka dla wegetarian, choć w moim wypadku, to raczej dla zupełnie zwyczajnych miłośników warzyw.
Chyba zakochałam się w kuchni rumuńskiej.
To dopiero drugie znalezione przeze mnie danie, a już wiem, że na pewno nie będzie ostatnim.
Pomidory, papryka, kukurydza i czosnek, a to wszystko okraszone sokiem z cytryny.
Dla mnie mogłoby nie istnieć nic innego. ^_^
Aż żałuję, że odkryłam tę kuchnię tak późno. <3


  • ok. 600g białej kapusty (połowa małej główki)
  • 1 duża cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 średniej wielkości ziemniaki
  • 2 nieduże marchwie
  • 2 duże pomidory
  • 2 małe lub 1 duża czerwona papryka
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • 1 łyżka stołowa słodkiej papryki w proszku
  • 1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • sól do smaku
  • sok z połowy małej cytryny
  • oliwa do smażenia


Marchew kroimy w dość cienkie plasterki.
Paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy ją w niezbyt duże kwadraty.
Cebulę obieramy i drobno siekamy.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz i wrzucamy na niego pokrojone marchew, paprykę i cebulę.
Całość podsmażamy na niedużym ogniu, aż cebula się zeszkli.
Następnie, na patelnię wrzucamy pokrojone w kostkę kapustę oraz ziemniaki i cienkie plasterki czosnku.
Wszystko dokładnie ze sobą mieszamy i dusimy na małym ogniu przez kilka minut.
Zawartość patelni przekładamy do wysokiego garnka i zalewamy dużym kubkiem wody.
Przyprawiamy papryką oraz solą i pieprzem, po czym mieszamy drewnianą łyżką i doprowadzamy do wrzenia.
Gotujemy do momentu, aż ziemniaki będą miękkie.
Na koniec gotowania, gulasz doprawiamy sokiem z cytryny.
Dorzucamy odsączony groszek konserwowy i delikatnie mieszamy.
Danie podajemy z gorącym ryżem.

Naprawdę genialny, bo jakże prosty obiad. :)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ciorba de perisoare - rumuńska zupa z pupletami









Rety, jak cudownie jest czasem przez dwa tygodnie jeść same obrzydliwe dania!
Z jednostki wojskowej wróciłam pełna dawnej pasji i chęci do gotowania.
Na pierwszy rzut poszła kuchnia rumuńska, z którą do tej pory właściwie nie miałam styczności.
By przyzwyczaić żołądek po chorobie do normalnego jedzenia, zaczęłam od dość lekkostrawnej zupy z pulpecikami.
:)


  • 0,5kg wołowego mięsa rosołowego
  • 2 nieduże kości wieprzowe na zupę
  • 400g mięsa mielonego z łopatki wieprzowej
  • 1 czerwona papryka
  • 2 duże pomidory
  • 1 spory ziemniak
  • 1 opakowanie (400g) mrożonej mieszanki z zielonych warzyw (u mnie frosta)
  • 1/4 średniego korzenia selera
  • 1 spora marchewka
  • 1 pęczek pietruszki
  • 1 duża czerwona cebula
  • 1 mała cytryna
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren pieprzu czarnego
  • 1 liść laurowy
  • pół łyżeczki papryki słodkiej w proszku
  • sól, pieprz do smaku



Mięso wołowe oraz kości na zupę dobrze płuczemy pod bieżącą wodą.
Wkładamy je do wysokiego garnka i zalewamy zimną wodą tak, by zostały przykryte na ponad 2-3 centymetry.
Wywar zagotowujemy, po czym zbieramy brunatną szumowinę.
Do garnka dolewamy pół szklanki zimnej wody. Dorzucamy ziele angielskie, pieprz ziarnisty oraz 1,5 łyżki soli morskiej i liść laurowy.
Zmniejszamy moc palnika do minimum i gotujemy wywar przez około półtorej godziny, do dwóch.

W tym czasie przygotowujemy mięso na pulpety.
Natkę pietruszki płuczemy i drobno siekamy.
Cebulę obieramy i również dobrze rozdrabniamy.
Mielona łopatkę przekładamy do plastikowej lub szklanej miski i mieszamy z połową posiekanej natki i 1/3 pokrojonej czerwonej cebuli.
Dodajemy do niej również 1 łyżeczkę świeżo mielonego czarnego pieprzu oraz łyżeczkę soli i pół łyżeczki słodkiej, mielonej papryki.
Wszystko razem dobrze wyrabiamy, po czym odstawiamy do lodówki do czasu, aż wywar będzie gotowy.

Paprykę płuczemy i wykrajamy z niej gniazdo nasienne.
Kroimy ją w niezbyt dużą, w miarę równą kostkę.
Marchew obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
Korzeń selera oraz ziemniak kroimy w małą kostkę, to samo czynimy z pomidorami.
Cytrynę parzymy we wrzątku, bądź szorujemy dokładnie pod bieżącą wodą, przy pomocy szczoteczki, następnie kroimy ją na plasterki.

Gdy wywar będzie już gotowy, wrzucamy do niego wszystkie warzywa oraz plasterki cytryny.
Ja z mieszanki warzywnej wybrałam brokuły, ponieważ średnio mi pasowały. ;)
Cytryny wyjmujemy po około 5 minutach gotowania, zaś całość do miękkości warzyw, to jest około kwadransa.
Po tym czasie z przygotowanego wcześniej mięsa formujemy pulpety wielkości orzecha włoskiego.
Obtaczamy je w mące, a następnie wrzucamy do zupy.
Gotujemy jeszcze około dziesięciu minut.

Zupę podajemy w głębokich talerzach, posypaną natką pietruszki.
Pysznie i wiosennie!

.