expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2014

Krem z kukurydzy konserwowej


Szybka i niedroga, a naprawdę najeść można się nią do syta.
W sam raz na jesienne popołudnia. :)


  • 2 puszki kukurydzy konserwowej
  • 3 nieduże ziemniaki
  • 0,5 kostki masła
  • 1 łyżeczka świeżo otartego imbiru
  • 0,5 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • sól, pieprz


Kukurydzę dokładnie odsączamy z zalewy.
Na patelni roztapiamy masło i lekko podgrzewamy.
Wrzucamy na nie kukurydzę i dusimy przez kilka minut na niedużym ogniu.
Obrane ziemniaki kroimy w kostkę i wrzucamy do bulionu, po czym gotujemy do miękkości.
Gdy ziemniaki będą gotowe, do garnka dorzucamy podduszoną kukurydzę z masłem.
Gotujemy, aż całkowicie zmięknie, a ziemniaki niemal się rozpadną.
Po tym czasie całość miksujemy na gładką masę, choć ja zawsze pozostawiam nieduże kawałki.
Krem doprawiamy imbirem i resztą przypraw.
Podajemy gorące, przybrane szczypiorkiem i posiekaną ostrą papryczką.

czwartek, 23 października 2014

Zupa pekińska na bogato, jak z restauracji



























Z moim Dawidem lubujemy się w chińskich knajpach i bardzo żałujemy, że tak rzadko udaje nam się do nich zawitać.
Moją bezkonkurencyjną ulubienicą jest pikantna zupa pekińska.
Do tej pory zjadłam jej chyba wszystkie możliwe warianty, a żaden nie ma sobie równych.
Składniki do niej, wbrew pozorom, są bardzo łatwo dostępne i u nas, tak więc polecam serdecznie wybrać się do sklepu (na przykład do Almy) i przygotować to dzieło chińskiej sztuki kulinarnej. :)


  • 1 duża pierś kurczaka
  • 2 porcje rosołowe ze skrzydłami
  • 1 garść suszonych grzybów mun
  • ok. 50g pędów bambusa
  • 0,5 małej kapusty pekińskiej
  • 3 szalotki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka pieprzu cayenne
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego


Do tej zupy bulion najlepiej przygotować na pieczonym kurczaku, ale nie zaszkodzi także użyć, jak u mnie, zwykłych porcji rosołowych, które wcześniej można posypać przyprawą do kurczaka i upiec w piekarniku przy okazji tworzenia innego dania.
Następnie zalewamy je około 3 litrami wody, wrzucamy do niej także piersi i gotujemy całość z łyżką soli, jak rosół przez przynajmniej 2 godziny na bardzo wolnym ogniu.
Wywar jest podstawą zupy, musi więc być esencjonalny.
Gdy będzie gotowy przecedzamy go na durszlaku.
By zminimalizować ilość tłuszczu można odstawić wywar do lodówki na 2 godziny, po czym przelać przez papierowy ręcznik.
Ugotowaną pierś kurczaka kroimy w cieniutkie paski.
Szalotkę kroimy w dość grube półksiężyce.
Grzyby mun zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy w nim, aż napęcznieją, po czym przecedzamy.
Kapustę pekińską płuczemy i drobno siekamy.
Wszystkie składniki wrzucamy do garnka z bulionem i dobrze mieszamy.
Całość przyprawiamy sosem sojowym, pieprzem cayenne, czarnym pieprzem i solą oraz sokiem z cytryny.
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju rzepakowego lub innego tłuszczu (za wyjątkiem smalcu, który zmieni smak) i podsmażamy na nim koncentrat pomidorowy, który następnie dodajemy do zupy.
Tę ponownie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do miękkości kapusty pekińskiej na niewielkim ogniu.
Na koniec 2 jajka roztrzepujemy widelcem w miseczce, po czym wlewamy je do gotującej się zupy i energicznie mieszamy.
Jeśli zupa jest zbyt gęsta, można dolać do niej wody, jednak polecam podawać ją w postaci gęstej.
Jest wtedy sycąca i efektownie wygląda na talerzu.
Dla jeszcze lepszego efektu, warto posypać każdą porcję posiekaną natką pietruszki lub dymką. :)

wtorek, 23 września 2014

Zupa gołąbkowa




































Na pewno znane są wam gołąbki bez zawijania, ale ta zupa niekoniecznie cieszy się podobną popularnością... nieprawidłowo!
Jest szybka, wbrew pozorom nie jest po prostu kapuśniakiem z mięsem mielonym i potrafi zaskoczyć.
Naprawdę polecam. :)

  • 500g mięsa mielonego z łopatki
  • ok. 300g białej kapusty
  • 1 saszetka białego ryżu (ok. 100g)
  • 2 marchewki
  • 1 średni seler
  • 3 pietruszki
  • 1 duża cebula
  • olej do smażenia
  • 1 porcja rosołowa
  • 0,5l przecieru pomidorowego z kartonika
  • przyprawa warzywna, sól, pieprz


W garnku zagotowujemy wodę (około 3 litrów).
Wkładamy do niej porcję rosołową, wrzucamy warzywa i kilka łyżeczek soli do smaku.
Gotujemy wywar do miękkości jego ingrediencji, po czym wyjmujemy je na durszlak do ostygnięcia.
Warzywa, gdy będą już chłodne, ścieramy na tarce o dużych oczkach i odstawiamy w miseczce na bok.
Kapustę kroimy w kwadraciki i wrzucamy do wywaru.
Wkładamy do niego także torebkę ryżu.
Gotujemy wszystko do miękkości, po czym ryż wysypujemy z torebki do zupy.
Umieszczamy w garnku także starte wcześniej, ugotowane warzywa.
Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i szklimy na nim posiekaną cebulę.
Gdy będzie gotowa, wkładamy do niej mięso mielone, które traktujemy nieco widelcem, by usmażyło się w jednym kawałku. ;)
Dodajemy sól oraz pieprz w odpowiedniej dla nas ilości i razem z cebulą, dobrze mieszając, przesmażamy przez kilka chwil.
Po upływie rzeczonych minut, na patelnię wlewamy passatę - przecier pomidorowy.
Zwiększamy nieco temperaturę pod patelnią i dusimy mięso do uzyskania pożądanej miękkości, a następnie przekładamy w całości do garnka z zupą.
Wszystko razem dokładnie mieszamy i cieszymy się jej pysznym, gołąbkowym smakiem. :)

czwartek, 12 czerwca 2014

Zupa cytrynowa z kurczakiem
















Przekonałam się, że nie smakuje każdemu.
Mamy więc do czynienia z czymś wyjątkowo dziwacznym, jak na mój tradycyjny gust kuchenny.
Tak, czy inaczej, jest to najlepsza potrawa na upały. :)


  • 1 średnia pierś kurczaka
  • 2 średnie cebule lub 4 dymki
  • 1 cytryna
  • 1 średnia pietruszka
  • 1 duża marchew
  • 1 mały korzeń selera
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz
  • kilka kostek rosołowych
  • olej rzepakowy




Mięso i myjemy i osuszamy, po czym kroimy w niedużą kostkę.
Zasypujemy je równomiernie solą oraz świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Pokrojone i przyprawione cząstki kurczaka można odstawić na godzinę do lodówki.
Po tym czasie wrzucamy je na lekko rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju i przez kilka minut podsmażamy.
Marchew, pietruszkę oraz korzeń selera kroimy w słupki, natkę siekamy, cebulę kroimy w piórka.

Cytrynę parzymy we wrzątku, a następnie ścieramy z niej cienko skórkę na drobniutkiej tarce.
Do smażącego się mięsa dorzucamy pokrojoną włoszczyznę, natkę oraz skórkę cytrynową i przez moment dusimy.

Dorzucamy cebulę i wszystko razem dusimy do miękkości.
Po około 10 minutach duszenia, zawartość patelni przerzucamy do garnka i zalewamy dość obficie wodą (zupa nie powinna być zbyt gęsta), po czym całość doprowadzamy do wrzenia.
Do garnka z wrzącą zupą dorzucamy kostki rosołowe i co jakiś czas mieszając podgotowujemy, aż mięso będzie całkowici miękkie, jednak nie rozpadające się.
Cytrynę "wałkujemy" chwilę na stole, by dokładniej wycisnąć sok.
Robimy to w wyciskarce, bądź ręcznie do miseczki, by zanim wlejemy sok do zupy wybrać dokładnie pestki.
Osobiście uwielbiam kwaśne rarytasy i zawsze daję całość soku.
Jeśli jednak nie jesteśmy wielkimi smakoszami kwasoty, na początek lepiej dać najwyżej połowę.
Ci, którzy uważają zabielane zupy, mogą kapnąć łyżeczkę kwaśnej, czy też słodkiej śmietanki..
Zupę podajemy z ugotowanym oddzielnie makaronem spaghetti lub ryżowym, posypaną  natką pietruszki, bądź otartą skórką cytryny.

Jak mówiłam, jest to dość wyjątkowy wynalazek, nie polecam więc go, jako dania na rodzinny obiad...
Zawsze lepiej wcześniej upewnić się, czy goście są przygotowani na coś udziwnionego.

Dla mnie jest to jednak pewnego rodzaju odskocznia, od typowego domowego jedzenia.
Jest lekka, nienachalna, choć również sycąca, a na pewno orzeźwiająca.

Toteż.. smacznego. ;]

wtorek, 6 maja 2014

Szczawiowa zupa nic (prostszego), czyli fastfood na upały































Pokutuje pogląd, że szczawiowa powinna być zabielana.
Ja zup nie zabielam z zasady, więc i ta pozostała zielona. ;)
Od lat robię ją w tej samej postaci i cały czas, tak samo świetnie nam smakuje.
Właśnie taka jest idealna na letnie upały, kiedy nie chce się jeść zapychających, ciężkich dań.
A szczawiu ci przecież u nas dostatek.
Jednak może niekoniecznie polecałabym jedzenie tej zupy w ilościach przemysłowych... kwaśno się robi, aż zęby bolą i ponoć ma negatywny wpływ na zdrowie.
Za to od czasu do czasu - pyszna sprawa.


  • 2 litry bulionu warzywnego 
  • 0,7 litra szczawiu (nieupchane liście w słoiku)
  • ugotowane na twardo jajka
  • kilka ziemniaków
  • sól, pieprz do smaku


Szczaw dokładnie przepłukujemy na sicie, po  czym odstawiamy, by woda nieco odciekła.
Bulion warzywny doprowadzamy do wrzenia.
Liście szczawiu siekamy dość grubo, po czym wrzucamy do bulionu.
Gotujemy je do momentu, aż zmienią kolor, po czym zupę doprawiamy według uznania.
Obrane ziemniaki kroimy w kostkę i gotujemy oddzielnie (prze kwas szczawiowy mogą się nie dogotować).

Zupę podajemy w głębokich talerzach z gotowanymi jajkami oraz porcją ziemniaków.
Dla łasuchów polecam dodatkowo garść skwarek. ;)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ciorba de perisoare - rumuńska zupa z pupletami









Rety, jak cudownie jest czasem przez dwa tygodnie jeść same obrzydliwe dania!
Z jednostki wojskowej wróciłam pełna dawnej pasji i chęci do gotowania.
Na pierwszy rzut poszła kuchnia rumuńska, z którą do tej pory właściwie nie miałam styczności.
By przyzwyczaić żołądek po chorobie do normalnego jedzenia, zaczęłam od dość lekkostrawnej zupy z pulpecikami.
:)


  • 0,5kg wołowego mięsa rosołowego
  • 2 nieduże kości wieprzowe na zupę
  • 400g mięsa mielonego z łopatki wieprzowej
  • 1 czerwona papryka
  • 2 duże pomidory
  • 1 spory ziemniak
  • 1 opakowanie (400g) mrożonej mieszanki z zielonych warzyw (u mnie frosta)
  • 1/4 średniego korzenia selera
  • 1 spora marchewka
  • 1 pęczek pietruszki
  • 1 duża czerwona cebula
  • 1 mała cytryna
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren pieprzu czarnego
  • 1 liść laurowy
  • pół łyżeczki papryki słodkiej w proszku
  • sól, pieprz do smaku



Mięso wołowe oraz kości na zupę dobrze płuczemy pod bieżącą wodą.
Wkładamy je do wysokiego garnka i zalewamy zimną wodą tak, by zostały przykryte na ponad 2-3 centymetry.
Wywar zagotowujemy, po czym zbieramy brunatną szumowinę.
Do garnka dolewamy pół szklanki zimnej wody. Dorzucamy ziele angielskie, pieprz ziarnisty oraz 1,5 łyżki soli morskiej i liść laurowy.
Zmniejszamy moc palnika do minimum i gotujemy wywar przez około półtorej godziny, do dwóch.

W tym czasie przygotowujemy mięso na pulpety.
Natkę pietruszki płuczemy i drobno siekamy.
Cebulę obieramy i również dobrze rozdrabniamy.
Mielona łopatkę przekładamy do plastikowej lub szklanej miski i mieszamy z połową posiekanej natki i 1/3 pokrojonej czerwonej cebuli.
Dodajemy do niej również 1 łyżeczkę świeżo mielonego czarnego pieprzu oraz łyżeczkę soli i pół łyżeczki słodkiej, mielonej papryki.
Wszystko razem dobrze wyrabiamy, po czym odstawiamy do lodówki do czasu, aż wywar będzie gotowy.

Paprykę płuczemy i wykrajamy z niej gniazdo nasienne.
Kroimy ją w niezbyt dużą, w miarę równą kostkę.
Marchew obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
Korzeń selera oraz ziemniak kroimy w małą kostkę, to samo czynimy z pomidorami.
Cytrynę parzymy we wrzątku, bądź szorujemy dokładnie pod bieżącą wodą, przy pomocy szczoteczki, następnie kroimy ją na plasterki.

Gdy wywar będzie już gotowy, wrzucamy do niego wszystkie warzywa oraz plasterki cytryny.
Ja z mieszanki warzywnej wybrałam brokuły, ponieważ średnio mi pasowały. ;)
Cytryny wyjmujemy po około 5 minutach gotowania, zaś całość do miękkości warzyw, to jest około kwadransa.
Po tym czasie z przygotowanego wcześniej mięsa formujemy pulpety wielkości orzecha włoskiego.
Obtaczamy je w mące, a następnie wrzucamy do zupy.
Gotujemy jeszcze około dziesięciu minut.

Zupę podajemy w głębokich talerzach, posypaną natką pietruszki.
Pysznie i wiosennie!

poniedziałek, 10 lutego 2014

Zupa porowa na drobiowych sercach i wątróbce


































Najlepsza zupa na podrobach, jaką kiedykolwiek jadłam.
Naprawdę sycąca, smaczna i prosta.
A najbardziej lubię w niej delikatną, kurzą wątróbkę. <3


  • 500g kurzych serduszek
  • 500g tychże wątróbek
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 duży/2 mniejsze pory
  • 2 nieduże ziemniaki
  • niewielki kawałek korzenia selera
  • seler naciowy
  • nać pietruszki
  • kopiasta łyżeczka posiekanego koperku
  • przyprawa warzywna
  • sól, pieprz


Serduszka kroimy na połowy i pozbywamy się z nich pozostałych skrzepów krwi i tłuszczu.
Wątróbkę płuczemy w zimnej wodzie, większe kawałki kroimy na pół i wycinamy z niej ewentualne włókna.
Przekładamy wszystko do garnka.
Zalewamy zimną wodą, wlewając mniej więcej drugie tyle ponad, co mięsa i wsypujemy około dwóch łyżeczek soli.
Po zagotowaniu wody zbieramy brunatną szumowinę i zmniejszamy gaz do minimum.

I serduszka i wątróbki powinny być już lekko miękkie, dorzucamy więc do nich pokrojone w małą kostkę/starte na dużych oczkach marchew, pietruszkę, ziemniaki i korzeń selera oraz dosyć grube krążki pora.
Gotujemy do miękkości warzyw.
Po tym czasie doprawiamy zupę świeżo mielonym czarnym pieprzem, ewentualnie przyprawą warzywną i wrzucamy posiekaną zieleninę.

Tego typu zupa nigdy nie będzie smakowała tak dobrze, ugotowana na zwykłych kościach.
Polecam przekonać się o tym na własnych kubkach smakowych. ;)

środa, 5 lutego 2014

Marchwiowo-pomarańczowa zupa krem


































Znowu kremowo i pysznie.
Marchwianka nie jest moja ulubioną zupą, ale złamana lekką kwasowością pomarańczy była przepyszna.
Szybka i prosta.

  • 800g marchwii
  • 2 duże pomarańcze
  • esencjonalny bulion warzywny
  • pieprz, sól, kurkuma
  • suszone liście selera naciowego do ozdoby


Marchew obieramy i kroimy na nieduże cząstki.
Wrzucamy ją do garnka i zalewamy bulionem tak, by była przykryta z 2 centymetrową nadwyżką.
Gotujemy do miękkości.
Gdy warzywa będą miękkie miksujemy zupę na gładką masę.
Doprawiamy solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem i kurkumą (na czubku noża).
Pomarańcze chwilę wałkujemy po stole, lekko dociskając.
Następnie z obydwu dokładnie wyciskamy sok i dolewamy do zupy.
Dobrze mieszamy, by składniki się połączyły i gotowe. :)





czwartek, 30 stycznia 2014

Cebulowa zupa krem


































Kolejna kremowa, prosta, tania i przyjemna przekąska.
Tym razem coś dla fanów cebuli (czyli również dla mnie. ;) ).


  • 8 dużych cebul
  • 1 litr wywaru warzywnego
  • 50g żółtego sera
  • szczypta kurkumy
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz czarny
  • grzanki
  • klarowane masło do smażenia


Zagotowujemy wywar warzywny.
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy masło.
Cebule obieramy i kroimy w cienkie piórka.
Szklimy je na maśle, po czym przekładamy do garnka  wywarem.
Mieszamy, a następnie gotujemy około 5 minut.
Za pomocą blendera miksujemy zupę na gładką masę.
Przyprawiamy kurkumą, pieprzem oraz delikatnie solą, jeśli potrzeba.
Żółty ser ścieramy na tarce i dorzucamy do zupy.
Dobrze mieszamy, aż do jego rozpuszczenia.
Podajemy posypaną tartym serem i grzankami.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zupa krem z selera naciowego z serkiem topionym i grzankami
































Uwielbiam zupy krem.
Czasami nawet wolę je bardziej od tych zwyczajnych.
Może dlatego, że w ich wypadku ciekawe połączenia smakowe odczuwa się nieco inaczej.
Po dorwaniu niedawno selera naciowego pomyślałam, że i z niego taka zupa u mnie na pewno powstanie. :)
I voila!

  • 1 cały seler naciowy
  • 1litr dobrego bulionu warzywnego
  • 50g śmietankowego serka topionego
  • 1 średnia cebula
  • 1 łyżeczka pieprzu cytrynowego/sok z cytryny
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • chleb tostowy
  • tłuszcz do smażenia
  • sól


Bulion warzywny zagotowujemy.
Seler naciowy kroimy w nieduże kawałki i wrzucamy do bulionu.
Cebulę kroimy siekamy i szklimy na patelni, następnie również łączymy z bulionem.
Warzywa gotujemy do miękkości.

Gdy seler będzie już miękki, zmniejszamy płomień do minimum i całość dobrze miksujemy na gładką masę.
Do garnka dokładamy serek topiony oraz pieprz cytrynowy/sok z cytryny i resztę przypraw według uznania.
Ja dodaję dużo pieprzu czarnego i niezbyt dużo soli.
Zupę podgrzewamy na bardzo niedużym ogniu, do momentu, aż serek się rozpuści.
Na patelni podgrzewamy tłuszcz, kromki chleba tostowego kroimy w małą kostkę i smażymy grzanki.
Zupę podajemy na gorąco, posypaną grzankami i posiekanymi liśćmi selera.
Jeśli ktoś ma chęć, można również oczywiście zabielić ją śmietanką.





czwartek, 23 stycznia 2014

Lekka włoska zupa z selerem naciowym





























Lekka, dietetyczna wręcz (nowość na blogu! :D) zupa warzywna prosto z Włoch.
Właściwie, to prosi się, by ją zmiksować i zrobić z niej zupę krem, ale polecam jednak zachować ją w postaci pierwotnej.
Jest naprawdę pyszna i bardzo szybko się ją robi.

  • 1 litr warzywnego bulionu 
  • 1 średnia cebula
  • 2 spore marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • 2 grubsze laski selera naciowego
  • 2 nieduże ząbki czosnku
  • 500ml przecieru pomidorowego z kartonika
  • oregano, bazylia, sól, pieprz


Marchew oraz pietruszkę obieramy i kroimy w słupki.
Cebulę obieramy i kroimy w cienkie piórka.
Czosnek ścieramy na malutkiej tarce lub przeciskamy przez praskę.
Seler kroimy w cienkie plasterki.
Wszystkie przygotowane warzywa wrzucamy do przegotowanego bulionu warzywnego.
Dolewamy przecież z kartonika i wszystko razem mieszamy.
Zupę gotujemy do miękkości warzyw, nie powinny one być jednak rozgotowane, a al dente.
Na koniec całość doprawiamy włoskimi przyprawami oraz solą i pieprzem do smaku.

środa, 22 stycznia 2014

Pikantne flaki w rosole (dršťková polévka)


































Flaki wielu osobom źle się kojarzą, co wydaje się być faktem dość zrozumiałym.
Już tak po prostu ktoś skrzywdził pyszną zupę z przedżołądków wołowych, nazywając ją flakami i nic na to nie poradzimy.
Od dziecka mimo wszystko ją uwielbiam i zawsze zachęcam do próbowania tych, którzy mają złe skojarzenia. ;)


  • 1kg przedżołądków wołowych (flaków)
  • 1kg mięsa wołowego rosołowego z kością
  • 2 duże marchewki
  • 1 duża pietruszka
  • 1 mały seler
  • 1 mały por
  • pół łyżeczki ostrej papryki mielonej
  • sól, pieprz, majeranek
  • 3 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 15 ziaren pieprzu czarnego


Mięso na wywar płuczemy pod bieżącą wodą.
Przekładamy je do garnka i zalewamy zimną wodą tak, by zostało przykryte z dwucentymetrową nadwyżką.
Wodę z mięsem zagotowujemy, a w trakcie gotowania zbieramy szumowinę.
Po przegotowaniu, do garnka dorzucamy obrane marchewki, pietruszkę oraz seler i por, a także liście laurowe, ziele i pieprz ziarnisty.
Wsypujemy również łyżkę stołową soli.
Zmniejszamy temperaturę na kuchni do minimum i gotujemy wywar pod przykryciem przez przynajmniej dwie godziny.

Przedżołądki parzymy wrzątkiem w garnku, następnie zmieniamy wodę i w świeżej gotujemy je około 15 minut, po czym odcedzamy.

Gdy wywar będzie gotowy, wyjmujemy z niego mięso oraz warzywa i przyprawy.
Przyprawiamy go dobrze solą oraz pieprzem, najlepiej świeżo mielonym.
Dorzucamy również pół łyżeczki ostrej papryki.
Do wywaru wrzucamy obgotowane flaki i wszystko razem mieszamy.
Wciąż na małym ogniu, całość gotujemy jeszcze przez około pół godziny.

Ugotowaną marchew i pietruszkę kroimy w słupki.
Gdy flaki w garnku będą miękkie i przejdą przyprawami, do zupy dorzucamy łyżkę suszonego majeranku i pokrojone, ugotowane warzywa z wywaru.

Mieszamy, ewentualnie doprawiamy jeszcze pieprzem i solą.
Podajemy gorące z natką pietruszki, ewentualnie świeżym pieczywem.

środa, 20 listopada 2013

Domowa ogórkowa



































6 sporych ogórków kiszonych
2 ćwiartki kurczaka
1 porcja rosołowa
2 marchewki
3 średnie ziemniaki
1 średnia cebula
1 pietruszka
2 łyżki masła
pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, sól
przyprawa warzywna/ kostki rosołowe


Z ćwiartek oraz porcji rosołowej, z kilkom ziarenkami pieprzu i ziela oraz 4 liści laurowymi gotujemy wywar.
Po zagotowaniu wody zdejmujemy szumowinę, a płyn solimy, wrzucamy kostkę rosołową/przyprawę warzywną do smaku i gotujemy do miękkości mięsa.
W tym czasie ogórki ścieramy na tarce o grubych oczkach.
W rondelku na maśle szklimy cebulę, do której następnie dorzucamy starte ogórki.
Przesmażamy całość kilka chwil, po czym zalewamy niedokończonym wywarem tak, by przykrył ogórki z nadwyżką.
Gotujemy je do miękkości na niedużym ogniu, ewentualnie uzupełniając poziom płynu.
Gdy wywar będzie gotowy, dorzucamy do niego startą na dużych oczkach marchew oraz pietruszkę i pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy do miękkości.
Na koniec łączymy wszystko z ogórkami i zagotwujemy.
Doprawiamy solą oraz pieprzem, ewentualnie kwaśną śmietaną.
Porcje podajemy z kawałkami kurczaka, posypane posiekanym koperkiem.
<3

niedziela, 17 listopada 2013

Zupa krem z brukselek
































0,5kg brukselek
2l esencjonalnego bulionu warzywnego
2 spore ziemniaki

sok z połowy cytryny
sól, pieprz


Do bulionu warzywnego wrzucamy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz brukselki, po czym całość gotujemy do miękkości warzyw.
Po tym czasie miksujemy je na gładką masę i doprawiamy solą, sporą ilością pieprzu oraz sokiem z cytryny..

wtorek, 29 października 2013

Po maminemu - najlepszy rosół świata
































Długo, oj długo borykałam się z kompleksem braku umiejętności do zrobienia porządnego rosołu.
W ostatnim czasie robiłam go do obrzydzenia - co niedziela, ale muszę przyznać, że nareszcie wszystko jest w nim takie, jak powinno.
Smakuje, jak w domu i jestem z siebie dumna. :)
A najlepszy oczywiście z domowym makaronem!


  • 1 duża kura/kurczak
  • kawałek wołowiny (ok. 150g)/spora kość wołowa
  • 2 średnie marchewki
  • 3 pietruszki, najlepiej z kawałkiem natki
  • mały kawałeczek korzenia selera
  • nieduży por
  • nieduża gałązka natki selera
  • mała gałązka lubczyku
  • ok. 10 ziaren kardamonu, ziela angielskiego i czarnego pieprzu
  • 1 cebula w łupinie
  • sól


Mięso płuczemy.
Jeśli kupiliśmy kurczaka lub kurę w całości, należy ją poćwiartować.
Wołowinę zaś pozostawiamy w takim stanie, jak jest.
Następnie poćwiartowany drób i kość wołową/mięso przekładamy do wysokiego garnka.
Zalewamy je zimną wodą tak, by całe zostało przykryte, ze sporą nadwyżką.
Garnek stawiamy na średnim palniku i na małym ogniu czekamy do momentu zagotowania wody.
Podczas gotowania powstanie brunatna szumowina, którą należy zdjąć z powierzchni.
Nie należy jednak tym przesadzać, bo wbrew pozorom może to doprowadzić do zmętnienia zupy.
Cebulę w łupinie opalamy nad gazem do momentu, aż utworzy się na niej czarna skorupa.
Gdy w garnku zacznie wrzeć, wlewamy szklankę zimnej wody, by  "uspokoić" płyn, po czym wrzucamy obrane warzywa, opaloną cebulę, kardamon, ziele angielskie, pieprz ziarnisty oraz lubczyk (ja dałam szatkowany mrożony) i natkę selera.
Całość solimy do smaku, jednak niezbyt dużo.
Tylko tyle, by mięso gotujące się w wywarze nie było mdłe.
Teraz następuje część dla cierpliwych.
Prawdziwy rosół, z duszą, powinien gotować się pod przykryciem około 4 godzin, na ogniu najmniejszym z możliwych.
Powinien lekko "pyrkać".
Ten magiczny wywar gotowany w pośpiechu nigdy nie smakuje, jak rosół, a, jak to mawia moja mama "jak garnek tylko po rosole opłukany".
Po tym długim czasie zupę można przecedzić, ale nie trzeba.
Naoglądałam się programów, w których rosół przelewany jest przez ręcznik papierowy lub gazę.
Nigdy tego nie robię.
Moim zdaniem, najlepszy jest po prostu - tłusty, z mięsem i mięciutkimi warzywami, nie podawany "na czysto".
Jeśli jednak nie lubimy w zupie farfocli, wszystko można wyjąć po prostu cedzakową łyżką.
Pod koniec gotowania przyprawiamy zupę według uznania solą lub przyprawą warzywną.
Pieprz mielony do smaku dodajemy dopiero na końcu.
Jednak nie w garnku, a do zupy nałożonej na talerze.
Gdy postąpimy inaczej, rosół będzie mętny i niesmaczny.

czwartek, 3 października 2013

Dyniowe kluski kładzione na mleku - pierwszorzędne jesienne śniadanie







































Pożywne, zdrowe i łatwe śniadanie.
Rzadko zdarza mi się coś tak udanego na dzień dobry. ;)

  • 800g miąższu dyni
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • mleko
  • szczypta mielonego kardamonu





Miąższ dyni tarkujemy na małych oczkach.
Jest to dość uciążliwe, ze względu na to, że dynię nie za bardzo da się obrać.
Ja traktuję ją więc sposobem - kroję ją na małe kawałki i ścieram każdy do momentu natrafienia na skórę i ten patent zawsze się sprawdza. ;)
Startą dynię przekładamy na lnianą ściereczkę i dokładnie odciskamy sok.
Odsączoną przekładamy do miski. Dodajemy jajko, szczyptę soli oraz kardamonu i mąkę.
Dobrze mieszamy. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie (powinno dać się dobrze formować, ale nie być ścisłe) można podsypać je większą ilością mąki.
Mleko zagotowujemy w garnuszku. Jego ilość powinna być odpowiednia do tego, jaką ilość klusków na raz będziemy gotować i ilu ludzi będzie danie konsumować. :)
Na tę ilość przygotowanego ciasta, potrzebny będzie przynajmniej 1 litr.
Do wrzącego mleka łyżką wkładamy kluski odpowiadającej nam wielkości i gotujemy do momentu wypłynięcia na powierzchnię, czyli od 5 dla małych do nawet 10 minut dla tych większych.
Można również ugotować je na wodzie i podawać z konfiturami i/lub śmietaną.
Smacznego! :)


piątek, 6 września 2013

Gazpacho - andaluzyjski chłodnik pomidorowy

Coś tu ostatnio mało słowiańsko...
Ale sezon pomidorowy w pełni, korzystam więc z przeróżnych przepisów zawierających to przepyszne warzywo.



Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skórki, to samo (tylko bez sparzania ;) ) czynimy z ogórkiem.
Z papryki wykrajamy gniazdo nasienne.
Warzywa, również obrane czosnek i cebulę, kroimy w kostkę i umieszczamy w blenderze, po czym miksujemy je na gładką masę.
W trakcie miksowania dorzucamy zioła, ocet (można użyć soku z cytryny) oraz przyprawy do smaku według gustu.
Ja najczęściej zamiast soli wsypuję warzywną przyprawę i sporą ilość pieprzu.
To samo zrobiłam w tym wypadku. Podajemy przykładowo z czosnkowym pieczywem, jak również z pokrojonymi w kostkę ogórkiem i papryką, wrzuconymi do środka zupy.

piątek, 30 sierpnia 2013

Pikantna zupa gulaszowa


































  • 0,5kg gulaszowego mięsa wołowego(u mnie tym razem łopatka wieprzowa - nie narzekam, świetnie się sprawdziła, a sporo tańsza ;) )
  • 4 pomidory
  • 2 strąki czerwonej papryki
  • 4 średnie ziemniaki
  • 4 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • papryka ostra i słodka w proszku
  • warzywna przyprawa uniwersalna, ew. kostki rosołowe
  • pieprz, sól
  • suszona bazylia
  • tłuszcz do smażenia
  • 5 listków laurowych, ok. 10 ziaren ziela angielskiego


Mięso kroimy w średniej wielkości kostkę i podsmażamy przez kilka chwil na tłuszczu.
Posypujemy sporą ilością pieprzu i około dwiema łyżkami przyprawy warzywnej, ewentualnie łyżeczką soli.
Dorzucamy 3 pokrojone w piórka cebule, zmiażdżony czosnek i mieszając przesmażamy jeszcze kilka minut.
Łączymy z pokrojonymi w niedużą kostkę pomidorami, posypujemy łyżką suszonej bazylii, dwiema papryki słodkiej i ostrej i dusimy przez chwilę.
Całość warzywno-mięsną przekładamy do garnka i zalewamy wodą tak by przykryła mięso i jeszcze drugie tyle; dorzucamy ziele i listki laurowe.
Zagotowujemy.
Doprawiamy przyprawą warzywną lub kostkami rosołowymi i pieprzem do smaku.
Wszystko gotujemy do miękkości mięsa, powinno być delikatne i rozpływać się w ustach, najlepiej więc, by zyskać na czasie, wykorzystać do tego szybkowar.
Pod koniec gotowania dorzucamy pokrojone w małą kostkę ziemniaki oraz paprykę i ostatnią cebulę również, jak wcześniej - pokrojoną w piórka.
Wszystko gotujemy do miękkości warzyw i... voila!

Warzywa psiankowate 2013

niedziela, 18 sierpnia 2013

Prawdziwie domowa zupa pomidorowa

































Z domu wyniosłam wiedzę, że najlepsza pomidorowa gotowana jest na golonce.
Jest to jedna z moich ulubionych zup, a wbrew pozorom, wielokrotnie spotkałam się z pytaniami, jak przyrządzić to danie, by nie było po prostu tłustą wodą z pomidorami...
...Toteż czem prędzej idę z odsieczą. ;)

1 golonka wieprzowa
4 pomidory
1 duża cebula
4 łyżki stołowe koncentratu pomidorowego
ok. 10 ziarenek ziela angielskiego
5 listków laurowych
łodyżka i kilka liści lubczyku
pieprz, sól
łyżka oleju do smażenia
pół małego selera
2 marchewki


Mięso płuczemy (jeśli tego wymaga - opalamy nad gazem) i zalewamy w dużym garnku zimną, posoloną wodą z zielem i liściem laurowym.
Po zagotowaniu wody zdejmujemy z powierzchni brunatną szumowinę, dorzucamy lubczyk i warzywa w całości.
Gotujemy do miękkości mięsa (od godziny, do półtorej), po czym wszystko przecedzamy.
Cebulę szklimy na oleju, po czym obniżamy temperaturę na patelni i dokładamy do niej koncentrat pomidorowy.
Wszystko razem dobrze przesmażamy, pod koniec dolewając pół szklanki wywaru z golonki.
Dorzucamy pokrojone w kostkę pomidory i podduszamy kilka minut, często mieszając.
Pomidorową masę przyprawiamy solą i pieprzem, a następnie przekładamy go do płynu w garnku.
Dokładnie mieszamy i razem przegotowujemy.
Zupę przelewamy do miseczek.
Podajemy z kawałkami mięsa i warzyw oraz z makaronem lub lanymi kluskami.

Dla mnie najlepsza!

Amore pomodori! Warzywa psiankowate 2013 :)

środa, 7 sierpnia 2013

Zupa z kalarepy


































Może i sezon na kalarepę już przeminął, ale u mojej babci znalazła się jeszcze jedna... prawie trzykilowa..
I mimo, iż spodziewałam się czegoś innego, cała była mało, że jadalna; po prostu pyszna!
Składniki podaję jednak na warzywa normalnej wielkości. ;)


  • 2 małe kalarepy
  • 5 średnich ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • połowa małego selera
  • łodyżka i łyżka posiekanego lubczyku
  • 1 mały por
  • 1 cebula
  • 3 liście laurowe
  • sól, pieprz, masło
  • posiekany koperek
  • maggi


Z marchwi, pietruszki, pora, selera, przypraw i lubczyku przygotowujemy wywar warzywny.
(warzywa myjemy, obieramy, wrzucamy do zimnej, posolonej wody, gotujemy do miękkości)
Gdy wszystkie warzywa są już miękkie, zupę przecedzamy.
Kalarepy i ziemniaki kroimy w małą kostkę, przesmażamy na maśle z posiekaną cebulą.
Przerzucamy do garnka z płynem i gotujemy około 15 minut (wskazane, by ziemniaki się rozgotowały).
Szybko, łatwo i przyjemnie - doprawiamy solą, pieprzem i maggi.
Podajemy z warzywami  z wywaru, łyżeczką masła lub kwaśnej śmietany, posypaną obficie koperkiem.

:)

.