expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycyjnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycyjnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

Kartacze z mięsem



Uhh, czuję się najedzona.
Po dwóch takich cepelinach, czy też kartaczach naprawdę można wyzionąć ducha.
A mój przepis jest na 6 takich ogromnych klusków...
Jeśli więc nie macie dużej rodziny ani zamrażarki, polecam na obiad zaprosić znajomych, bo naprawdę we dwie i pół osoby przejeść się tego jednorazowo nie da... ;)
Uroki tradycyjnych przepisów ziemniaczano-zapychających i jednocześnie bardzo smacznych.

Z gotowaniem kartaczy do tej pory miałam same niemiłe wspomnienia, bo nie trafiłam do wczoraj na ziemniaki, które nadawałyby się do tej potrawy.
Niestety nie ze wszystkich odmian powstaną takie ładne, bialutkie sterowce.
Kilka razy trafiłam na szarzejące sekundę po starciu, a w gotowaniu rozwalające całą konstrukcję i wypłukujące się z pomiędzy gotowanej masy.
A wydawać by się mogło takie proste danie...
Owszem, samo w sobie trudne nie jest, ale jak trafić na ziemniaki, które nam wszystkiego nie zepsują?
To tajemnica Sagali.
Teraz nie jestem w lepszej sytuacji, bo ziemniaki na te kluski dostałam od babci, która... też nie wie jaka to odmiana. ;)
Eh, i bądź człowieku mądry. Tym bardziej, jeśli każdy przepis podaje ilość ziemniaków kilkanaście na kilka, jakby każdy był tej samej wielkości. Grr.



  • ziemniaki - w proporcji 1:3 ugotowanych i surowych
  • (u mnie na 6 mięciutkich klusków - 1kg surowych i 330g już ugotowanych)
  • 1 jajko
  • sól
  • mąka ziemniaczana


farsz:
  • ok. 300g wieprzowego lub wołowego mięsa mielonego (najlepiej tłustego)
  • jeśli mięso jest bardzo chude potrzeba będzie zmielić odrobinę słoniny
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 2 łyżki majeranku
  • 1 jajko
  • sól, pieprz do smaku


Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę lub mielimy przez maszynkę.
Surowe ścieramy na tarce o najdrobniejszych oczkach (czyli na tak zwanej części "do ziemniaków").
Starte ziemniaki dobrze odciskamy przez gazę/pieluchę tetrową do miski.
Odciśnięty sok zlewamy, a osiadły na dnie miski krochmal pozostawiamy i łączymy z surowymi i ugotowanymi ziemniakami.
Dodajemy jedno jajko i sól do smaku,k a także łyżkę mąki ziemniaczanej.
Jeśli ziemniaki są bardzo luźne, można dodać więcej, nie przesadzając jednak z ilością mąki.
(ja tym razem nie miałam jej wcale i kartacze z wierzchu nieco się popsuły)
 Wyrobioną delikatnie gładką masę odstawiamy i przygotowujemy farsz.
Cebulę szklimy na niewielkiej ilości tłuszczu i wrzucamy do miski z mięsem.
Dodajemy także starty czosnek, majeranek i resztę przypraw do smaku.
Farsz powinien być pierny, nie mdły.
Dodajemy także 1 jajko i 2 łyżki wrzątku (będzie delikatniejszy) i dobrze wyrabiamy.

W garnku gotujemy dużą ilość lekko osolonej wody.

Kulkę masy ziemniaczanej rozpłaszczamy na wielkość dłoni i nakładamy farsz.
Ze strachu przed rozpadnięciem się konstrukcji w gotowaniu dałam go tym razem niewiele, jednak na przyszłość wiem, że powinno być go duuuuuużo więcej. ;)
Kulę delikatnie zamykamy i układając dłonie w łódki nadajemy wrzecionowaty kształt.
Gotowe kartacze wrzucamy do gotującej się wody, mieszamy delikatnie drewnianą łyżką i zmniejszamy płomień pod garnkiem, aby woda przestała mocno wrzeć.
Kluski najlepiej gotować w ilości nie większej niż 4 na garnek, jest to najbezpieczniejsza opcja.
Kartacze gotujemy około 25 minut.
Wyjmujemy łyżką cedzakową na talerze i podajemy okraszone podsmażoną cebulką i sałatką.





wtorek, 8 września 2015

Bitki wieprzowe w sosie (jak u mamy!)


Bez bicia przyznam się, że w pewnym momencie swojego życia przestałam gotować tego typu sosy, bo w domu zwyczajnie mi obrzydły.
Jednak, jak to bywa zwykle...
Po pewnym czasie, rzadko bywając w domu rodzinnym po prostu zaczęło brakować mi tradycyjnego jedzenia.
Zatęskniłam za znienawidzonymi tłuczonymi ziemniakami  i gęstym szarym sosem.
Bitki nie są niestety potrawą typu "fajnie, prosto, szybko i łatwo".
Ze wszystkich tych elementów zgadza się tylko "łatwo".
Właściwie to nawet bardzo łatwo... jeśli zapomnimy na chwilę, że lubimy gotować.
W przypadku tego dania sprawdza się wyłącznie jedna zasada - im mniej, tym lepiej.
Żadnych udziwnień, żadnych przypraw z górnej półki.
Sól, pieprz i mąka - gwarancja smaku dzieciństwa. ;)

U nas (2,5 osoby) z kilograma szynki wieprzowej wychodzi średni garnek bitek, który jemy przez dwa dni...
Toteż porcja, którą podaję, na jeden obiad w sam raz będzie dla rodziny czteroosobowej. :)


  • 1kg ładnej szynki wieprzowej
  • (może być też schab)
  • sól
  • czarny pieprz mielony
  • mąka pszenna
  • kilka sztuk ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • smalec do smażenia


Szynkę płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy.
Kroimy w poprzek włókien, w plastry grubości około 1 centymetra lub, jeśli się uda, cieńsze.
Każdy z plastrów ubijamy tłuczkiem do mięsa na grubość około pół centymetra.
(u mnie w domu jadało się wręcz płaskie jak naleśniki ;) )
Oprószamy je z każdej strony dość obficie solą i nieco mniej obficie pieprzem.
Zanurzamy w mące wysypanej na talerzu i wrzucamy na lekko rozgrzany na patelni tłuszcz.
Wszystkie plastry podsmażamy do uzyskania lekko brązowego koloru.
Do 3/4 wysokości garnka wlewamy wodę.
Zagotowujemy ją z zielem angielskim, liściem laurowym i pieprzem ziarnistym.
Doprawiamy solą, ewentualnie w ostateczności jarzynką/vegetą.
Gdy woda zawrze, wkładamy do niej mięso i zmniejszamy płomień pod garnkiem.
Na bardzo niedużym ogniu, najlepiej pod przykryciem, gotujemy mięso aż będzie kruche, ale nie będzie się rozpadać przy mieszaniu.
Trwać to może około godziny/półtorej, w zależności od jakości zakupionego mięsa.
Na koniec, aby do końca doprowadzić tradycyjną formę dania, sos zagęszczamy.
Połowę szklanki wody mieszamy z kilkoma łyżkami mąki pszennej i dokładnie rozrabiamy trzepaczką.
Mikstura powinna mieć konsystencję kwaśnej śmietany.
Wlewamy ją do garnka, dokładnie przy tym mieszając, by w sosie nie powstały grudki.
Mięso podajemy polane sosem, najlepiej z sałatką z buraczków i domowymi kopytkami lub kluskami śląskimi. <3







.