expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

piątek, 17 stycznia 2014

Plince z pomoćką - warmińskie jadło




Jenego pozoranku wyszedł ze swoji dury lis w lesie i myśloł sobzie: „Dzisiaj przy niedzieli musza sobzie smaczny obziod obzorgować!”.

No i właśnie tym sposobem naszła mnie ochota na... plince z pomoćką!
Warńija nie jest chyba najlepiej znana, jeśli chodzi o typowe przepisy z tego regionu.
A tak się składa, że placki ziemniaczane na słono, to danie pochodzące właśnie z tej krainy.
Pamiętam, jak całkiem niedawno ogromnie się zdziwiłam, kiedy ktoś dodał przepis na placki ziemniaczane na słodko...
Właściwie, to dalej strasznie mnie to dziwi, bo u nasz nigdy nie ziadło się takich plinców. ;)
Zapraszam po przepis z warńijskiego regzionu!

PLINCE


  • 1kg ziemniaków
  • 2 średnie cebule
  • 3 całe jajka
  • mąka pszenna
  • mleko 3,2%
  • sól pieprz
  • olej do smażenia

POMOĆKA


  • pół kostki twarogu pełnotłustego
  • 250ml kwaśnej śmietany 18%
  • 1 pęczek dymki ze szczypiorkiem
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sól, pieprz


Ziemniaki obieramy, pozbawiamy bruzd, płuczemy i ścieramy na tarce z małymi oczkami.
Cebule obieramy i bardzo drobno siekamy.
Po przetarciu, z masy ziemniaczanej dobrze odciskamy sok.
Odciśnięte ziemniaki łączymy z poszatkowaną cebulą.
Dodajemy jajka i 3 czubate łyżki mąki pszennej, doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem i dobrze mieszamy.

Ciasto powinno mieć konsystencję kwaśnej śmietany.
Jeśli więc jest zbyt gęste (dobrze odcisnęliśmy sok z ziemniaków), należy rozrzedzić je gorącym mlekiem.
Jeśli jest zbyt rzadkie (mogliśmy dać większe jajka), to dosypujemy do niego mąki pszennej.

Na patelni rozgrzewamy olej i na dość dużym ogniu smażymy niezbyt grube placki, do momentu, aż z każdej strony osiągną złoty kolor.

Jeśli nie mamy pod ręką twarogu mielonego (jak na sernik), zwykły ser dobrze jest zmielić przez maszynkę lub przecisnąć przez praskę.
Mieszamy go ze śmietaną, posiekaną dymką i zmiażdżonym czosnkiem.
Doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku.

Gotowe placki podajemy na talerzu z porcją sosu posypaną szczypiorkiem tak, by można było je łatwo "pomaczać". ;)






Święta nasza ojców mowo,
Jakaż twoja moc,
Że przetrwało polskie słowo
Przez wiekową noc.

M.Zientara-Malewska





Akcja Sztuka Mięsa

Przyszedł czas, bym po prawie roku urzędowania na blogu przeprowadziła na Durszlaku akcję kulinarną.
Rozmyślałam nad kilkoma już bardzo dawno temu, ale zawsze ktoś ubiegł mnie z podobną.
Tym razem się udało i to bardzo soczyście i mięciutko.
Chyba wszyscy ci, którzy odwiedzają mojego bloga zauważyli, że uwielbiam pieczone (nie tylko) mięso.
Często jednak, choć dalej jest na nie chęć - brakuje już pomysłu na realizację.

Mam nadzieję, że pieczeniowa mięsna akcja zdobędzie popularność i powtórzymy ją w następnym roku... lub szybciej.
Tak więc patelnie, garnki, brytfanny w dłoń i do dzieła!
Pieczenie mięsa to też sztuka. ;)

http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/sztuka-miesa



Kod banerka do pobrania - <a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/sztuka-miesa"><img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/895/embed_tjIPeyy3383L57YR1y5vrZWLL5LeGQzz.jpg"></a>

Rolada z piersi indyczej z serem, pieczarkami i papryką

































Rolady mięsne to moja miłość.
Względy smakowe są oczywiste, jednak szczególnie darzę sympatią fakt, że na zimno idealnie pasują do kanapek.
Nie są suche, również idealnie sprawdzają się, jako przekąski w ciągu dnia.
Zapraszam do wypróbowania kolejnego wymysłu mojego autorstwa. :)

  • 1 średni filet z piersi indyczej (zwykle około 1kg)
  • 1 czerwona papryka
  • kilka sztuk pieczarek
  • 4 duże plastry żółtego sera
  • 3 suszone pomidory z oliwy
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 3 łyżki keczupu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów
  • sól morska do smaku

Pierś indycza jest bardzo krucha i delikatna, więc nie musi długo się marynować. 
Chodzi jednak o to, by  oczywiście dobrze przeszło przyprawami, dlatego warto przygotować ją dzień przed pieczeniem lub wstawić na noc do lodówki.

  1. Mięso płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy. Rozkrajamy delikatnie, bardzo ostrym nożem, na płat grubości około jednego centymetra. Jeśli mamy taką chęć, można również filet rozbić na cieńszy płat. Ja jednak tego nie robię, ze względu na delikatność akurat tego mięsa, by brzydko się nie poszarpało.

  2. Pomidory suszone kroimy w malutką kostkę. Keczup, sok z cytryny, pieprz cayenne oraz paprykę słodką i pokrojone suszone pomidory dobrze razem łączymy. Dodajemy do nich dwie łyżki oliwy z pomidorów oraz dwie szczypty soli morskiej i również wszystko razem mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.

  3. Przygotowaną pastą smakujemy mięso tak wewnątrz, jak na zewnątrz. Przekładamy nasmarowaną pierś do niemetalowego naczynia i zamykamy je lub zawijamy folią spożywczą. Jak pisałam wyżej - najlepiej pozostawić mięso w lodówce na noc.

  4. W dniu pieczenia mięso wyjmujemy na stolnicę wyłożoną folią aluminiową. Na płacie układamy ścisło farsz, w kolejności - plastry sera, cienkie plastry pieczarek, cienko pokrojone paski papryki.

  5. Roladę zwijamy delikatnie, by nic się nie wysypało i nie rozpadło. Grubym sznurkiem kuchennym zawijamy mięso i zawiązujemy, pozostawiając na końcu dłuższy kawałek sznurka. Gotową roladę "pakujemy" w folię aluminiową i przekładamy do naczynia żaroodpornego lub kamionkowego. 

  6. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i umieszczamy w nim naczynie z mięsem. Pieczemy w folii przez 45 minut. Następnie z góry odwijamy folię i dopiekamy dwa kwadranse polewając co jakiś czas roladę powstałym sosem.




środa, 15 stycznia 2014

Karkówka wieprzowa w czerwonym winie





























Muszę przyznać, że wolę jednak mięso, które ma nieco więcej tłuszczyku.
Nie dlatego, że jestem fanką tycia i niezdrowego jedzenia...
Mięso takie po prostu bardziej mi smakuje ze względu na konsystencję.
Karkówka to oczywiście smak wakacyjnego grillowania, ale nie tylko!
Przygotowana w czerwonym winie, nawet zimą jest daniem wyjątkowo pysznym.
Naprawdę polecam wypróbowanie tej marynaty również do innych mięs; to gratka dla smakoszy nie lubiących soli. :)

  • 1kg karkówki wieprzowej
  • butelka (0,7l) czerwonego wytrawnego wina
  • 2 średnie marchewki
  • 1 duża czerwona cebula
  • 1 łyżka pieprzu ziołowego
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 3 duże ząbki czosnku

Karkówkę płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy.

Marchew i cebulę obieramy, po czym kroimy w plasterki.
Czosnek obieramy i siekamy lub przeciskamy przez praskę.
Ja starłam na tarce o dużych oczkach. :)
Wino oraz warzywa łączymy razem w glinianym naczyniu, dodajemy pieprz ziołowy oraz sok  cytryny.
Wszystko razem dokładnie mieszamy.
W marynacie umieszczamy mięso, równomiernie rozkładają na nim pokrojone warzywa.

Tak przygotowana karkówka, powinna postać w marynacie najlepiej przynajmniej dwa dni.

Po tym czasie mięso oczyszczamy z warzyw (można upiec je układając dookoła mięsa w naczyniu żaroodpornym, jednak ja wolałam ziemniaki ;)) i przekładamy do naczynia, w którym będziemy je piec.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i wstawiamy do niego karkówkę.
W trakcie pieczenia polewamy mięso dość często pozostałością marynaty, w której leżakowała.

Pieczeń delikatna i miękka powinna być po upływie półtorej godziny.
Najlepiej smakuje z borówką lub żurawiną na liściach sałaty. :)

Smacznego!




.