expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzennie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzennie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Pierś indycza w glazurze węgierkowej

Soczysta, lekko słodkawa wersja piersi indyczej.
Powidła od spiżarni doczekały się wreszcie godnego wykorzystania. :3


  • 0,5kg filetów z piersi indyczej 
  • 200g powideł śliwkowych
  • 3 łyżki octu winnego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • na czubku łyżki kardamonu mielonego
  • pieprz cytrynowy
  • świeżo mielona sól morska
  • oliwa z oliwek



Mięso kroimy na plastry grubości 2 centymetrów i lekko rozbijamy tłuczkiem.
Każdy obsypujemy równomiernie pieprzem cytrynowym oraz świeżo mieloną solą morską.
Przygotowane porcje zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc, w ostateczności na minimum godzinę.

Powidła przekładamy do rondelka.
Dolewamy do nich ocet winny oraz dosypujemy kardamon i cynamon.
Za pomocą blendera miksujemy glazurę na gładką masę.

Gdy mięso przejdzie przyprawami wyjmujemy je z lodówki, by doszło do temperatury pokojowej.
W tym czasie glazurę lekko podgrzewamy.

Kawałki piersi smarujemy oliwą z oliwek i obsmażamy je lekko z obydwu stron na suchej, rozgrzanej patelni.
Po obsmażeniu każdy kawałek smarujemy dobrze glazurą, zmniejszamy temperaturę pod patelnią i obsmażamy glazurowaną stronę.
Po mniej więcej dwóch minutach obracamy kotlety i powtarzamy czynność.
Pierś obsmażamy z każdej strony jeszcze mniej więcej po minucie na średnim ogniu, jeśli zachodzi potrzeba smarując je jeszcze śliwkową glazurą.

Podajemy na gorąco z ryżem lub frytkami.




niedziela, 8 grudnia 2013

Domowa przyprawa do piernika




























Zdjęcie brzydkie, ale tylko takie mi po tej przyprawie zostało... :/
Wyszła rewelacyjnie przearomatyczna.
Kiedy mi się skończyła i drugą musiałam kupić, strasznie się zawiodłam, ponieważ nie pamiętałam jak słabo one wypadają w stosunku do tych ubijanych pół dnia ręcznie w mikromoździerzu...

  • 15g całych goździków
  • 15g kory cynamonu
  • 1 mała gałka muszkatołowa
  • 5g ziarenek kardamonu (wydłubanych z łupinek lub mielonego)
  • 3g czarnego pieprzu w ziarnach
  • 3g pieprzu białego (najlepiej również w ziarnach, ale ciężko go znaleźć)
  • 5g anyżu w gwiazdkach
  • 10 ziaren ziela angielskiego

Wszystkie składniki po kolei miażdżymy w moździerzu, po czym dokładnie razem mieszamy.
Oczywiście najlepiej, jeśli wszystkie przyprawy będą świeże, nie wrzucone po prostu z torebki już zmielone, ponieważ ma to ogromny wpływ na jakość i aromat naszej przyprawy piernikowej.
Naprawdę polecam poświęcić odrobinę więcej czasu, bo piernik z nią wychodzi naprawdę rewelacyjny. :)

wtorek, 12 listopada 2013

Nalewka miodowo-imbirowa

































Prawdziwie jesienna, rozgrzewająca nalewka na poprawę humoru.
Jest prosta, jak drut, a jak żadna inna delikatnie i sympatycznie szczypie w język.
Miód i kilka innych dodatków sprawiają, ze to idealny trunek na odgonienie wszelkiego rodzaju choróbsk imających się nas w deszczową porę.
Polecam wszystkim, póki zbiory świeżego imbiru jeszcze są dostępne w sklepach. :)


  • 100g świeżego imbiru
  • 250g miodu, najlepiej lipowego
  • 500ml spirytusu 60% (lub mocniejszy)
  • 2 gwiazdki anyżu
  • kawałek kory cynamonu
  • skórka skrojona z połowy cytryny


Imbir obieramy i kroimy w niezbyt cienkie krążki (100g powinno być go już po obraniu).
Miód przelewamy do rondelka, wrzucamy do niego pokrojony imbir i całość na najmniejszym z możliwych palników, w minimalnej temperaturze podgrzewamy przez kilka minut.
Należy uważać, by mikstura nie zawrzała i nie zaczęły zbierać się szumowiny.
Najlepiej cały czas jej pilnować i mieszać.
Kiedy przestygnie, przelewamy ją do słoika i zalewamy spirytusem.
Dorzucamy cynamon, anyż oraz skórkę cytrynową pozbawioną albedo (ja ścieram je na tarce do ziemniaków, idzie szybko i dokładnie).
Przygotowany nalew odstawiamy na tydzień w ciemne miejsce.
Co jakiś czas warto wstrząsnąć słojem.
Po tym czasie naszą miksturę filtrujemy i odstawiamy w to samo miejsce, by cierpliwie odpoczywała około pół roku.
.