expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

Ostatnio dodane przepisy

Szukaj na tym blogu

środa, 7 sierpnia 2013

Zupa z kalarepy


































Może i sezon na kalarepę już przeminął, ale u mojej babci znalazła się jeszcze jedna... prawie trzykilowa..
I mimo, iż spodziewałam się czegoś innego, cała była mało, że jadalna; po prostu pyszna!
Składniki podaję jednak na warzywa normalnej wielkości. ;)


  • 2 małe kalarepy
  • 5 średnich ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • połowa małego selera
  • łodyżka i łyżka posiekanego lubczyku
  • 1 mały por
  • 1 cebula
  • 3 liście laurowe
  • sól, pieprz, masło
  • posiekany koperek
  • maggi


Z marchwi, pietruszki, pora, selera, przypraw i lubczyku przygotowujemy wywar warzywny.
(warzywa myjemy, obieramy, wrzucamy do zimnej, posolonej wody, gotujemy do miękkości)
Gdy wszystkie warzywa są już miękkie, zupę przecedzamy.
Kalarepy i ziemniaki kroimy w małą kostkę, przesmażamy na maśle z posiekaną cebulą.
Przerzucamy do garnka z płynem i gotujemy około 15 minut (wskazane, by ziemniaki się rozgotowały).
Szybko, łatwo i przyjemnie - doprawiamy solą, pieprzem i maggi.
Podajemy z warzywami  z wywaru, łyżeczką masła lub kwaśnej śmietany, posypaną obficie koperkiem.

:)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Pierś gęsia pieczona w piwie


































Staropolskie wymysły, z cyklu "wtorkowe obiady czwartkowe".
Właściwie, to do tej pory nie przepadałam za gęsiną, czy mięsem kaczki.
Dania te zawsze kojarzyły mi się ze źle przyprawionymi wiórami.
Jednak kiedy tylko sama wzięłam się za przygotowanie gęsiny, od razu zaczęła mi smakować. ;)


  • 1 podwójna pierś gęsia ze skórą
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka goździków
  • sok z dwóch cytryn
  • pół szklanki oleju rzepakowego
  • pół łyżeczki tymianku, cząbru, i estragonu suszonego
  • łyżka majeranku
  • natka pietruszki, sól
  • pół szklanki jasnego piwa
  • folia aluminiowa


Pierś gęsią myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem.
Z podanych składników przygotowujemy marynatę.
Czosnek przeciskamy przez praskę, ucieramy z łyżką soli oraz suszonymi i świeżymi posiekanymi ziołami.
Dolewamy sok z cytryn i olej i taką mieszaniną dokładnie nacieramy gęsinę.
Następnie wbijamy goździki w mięso (niezbyt gęsto) tak, by w każdej części znalazła się ich taka sama ilość.
Odstawiamy zamarynowaną pierś do lodówki na przynajmniej dobę (dla mnie krócej przyprawiana jest niejadalna).
Po upływie 24 godzin, w brytfannie lub żaroodpornym naczyniu rozpościeramy folię aluminiową tak, by dało radę zawinąć mięso od góry.
Na folię kładziemy gęsinę i polewamy ją szklanką jasnego piwa, po czym zawijamy górę folią i zamykamy naczynie.
Pieczemy około 1,5 godzin w temperaturze 200 stopni, podlewając powstałym sosem.
Po tym czasie obniżamy temperaturę do 180 stopni.
Odkrywamy naczynie i folię.
Podpiekamy pierś z góry jeszcze około kwadransu, do pół godziny, by skórka się zarumieniła.
Mięso nie jest suche, jest za to aromatyczne i naprawdę smaczne.
Polecam podawać z pieczonymi ziemniakami i żurawiną. :)
 

piątek, 2 sierpnia 2013

Oładki rosyjskie z sosem waniliowo-cynamonowym


































Czyli nic innego..., jak nasze racuchy. ;)
Nie różnią się właściwie niczym, jednak przepis wynalazłam kiedyś w książce o kuchni rosyjskiej.
Jako, że już nie bardzo go pamiętam, ten podany poniżej (jak i pomysł na sos) jest mój.
Pychota.
Szczególnie na drugie śniadanie, a do tego pyszna herbata... najlepiej z samowaru... ;)
Słodkości, jak z przedwojennej kawiarni.

Z podanych proporcji wychodzi po kilka niewielkich sztuk dla 2 osób.
Są bardzo sycące, polecam więc nie łasić się od razu na podwajanie ilości składników. :)

Ciasto:
  • 350 gramów mąki pszennej
  • 350 ml ciepłego mleka
  • 8 gramów drożdży świeżych
  • 3 kopiaste łyżki cukru
  • 2 średnie jabłka
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • olej do smażenia


Sos:

  • pół opakowania budyniu waniliowego z cukrem
  • 330ml mleka
  • cynamon mielony


Drożdże rozcieramy z cukrem. Dolewamy całe, letnie mleko i roztrzepane widelcem jajko.
Dodajemy po trosze przesianej mąki, cały czas dokładnie mieszając.
Gładkie, wyrobione łyżką ciasto odstawiamy przykryte ściereczką do wyrośnięcia, na około pół godziny.
Jabłka kroimy w małą kostkę i wrzucamy do wyrośniętego ciasta.
Placki kładziemy łyżką stołową (są wtedy idealnej wielkości) na rozgrzany na patelni tłuszcz.
Smażymy z każdej strony do uzyskania złotego koloru.

Sos przygotowujemy tak, jak napisano w instrukcji na opakowaniu od budyniu, z tym, że dzielimy porcję na pół. Z doświadczenia wiem, że całe opakowanie to jednak za dużo.
Tak więc połowę zawartości torebki budyniu rozpuszczamy w 1/4 szklanki mleka, dosypujemy łyżeczkę mielonego cynamonu.
Resztę zagotowujemy, po czym wlewamy doń budyniową miksturę.
Sos umyślnie jest nieco rzadszy, niż normalny deser budyniowy.

Polewamy placuszki i posypujemy mielonym cynamonem.
Pyyyyyycha!

czwartek, 1 sierpnia 2013

Kiszone ogórki gruntowe

Wydawać by się mogło, że to żadna filozofia.
Okazuje się jednak, że kiszone ogórki bardzo łatwo jest zepsuć.. (przekonałam się na własnej skórze.. ;) )
Toteż zamieszczam tutaj ten sprawdzony  przepis.
Jednak nie ma to, jak babcia Anielka i jej niezastąpione porady kulinarne.

W zależności od tego, ile słoików chcemy zrobić, tyle przygotowujemy niewielkich ogórków gruntowych.
Potrzebować będziemy również korzenia chrzanu (najlepiej świeżo wykopanego) oraz kilku ząbków czosnku (przypada jeden na litrowy słoik), paru gałązek kopru lub same jego baldachy, przegotowaną wodę, kilka łyżek stołowych grubej (choć niekoniecznie) soli kuchennej.Warzywa dokładnie myjemy i segregujemy.
Przygotowujemy kilka litrowych słoików z dobrze pasującymi pokrywkami (to ważne!).
Do każdego wkładamy na dno pół ząbka czosnku, złożoną kilka razy łodygę kopru (lub jeden duży baldach) i około czterocentymetrowej długości i centymetrowej szerokości pasek chrzanu.
W sezonie letnim, gdy ogórki zamierzamy zjeść na bieżąco, korzeń warto zastąpić liśćmi chrzanu, są wtedy jeszcze lepsze. :)
Na zimę jednak konieczny jest korzeń, który w przeciwieństwie do liści nie zepsuje się.
Ogórki wkładamy do słoika w hierarchii wielkości.
Większe pójdą na dno, mniejsze na górę.
Pierwszą warstwę dobrze układa się trzymając naczynie w pozycji poziomej.
Na niej układamy znów baldach kopru, liść/korzeń chrzanu i koper oraz drugą połowę ząbka czosnku.
Warstwę kolejną tworzymy z ogórków mniejszych.
Gdy wszystkie już zostały szczelnie poukładane, na wierzch każdej ostatniej warstwy, kładziemy po kawałku baldachu kwiatu kopru i takiej samej wielkości, jak poprzednio, plasterek korzenia/liść chrzanu.
Na litr wody przypada po dwie, lekko kopiaste łyżki soli.
Takim roztworem zalewamy przygotowane słoiki.
Jeśli chcemy, by ogórki były ukiszone szybko i chcemy zużyć je w przeciągu kilku tygodni, można wykorzystać do tego wodę gorącą.
Słoiki szczelnie zamykamy, każdy po kolei sprawdzając, czy nie przepuszcza wody i odstawiamy w ciemne miejsce.
Zielnik Kuchenny 2013

Najlepsze po upłynięciu dwóch tygodni. ;)

Moim skromnym zdaniem, to najlepszy przepis.
Nigdy i nigdzie nie jadłam lepszych ogórków, jak u babci.
.